Napisano 29 Czerwiec 201213 l comment_23052 Skądże - antagonisty Co do Kostowskiego - zgadzam się, ja swoją wiedzą, z farmakologii, która o dziwo jest bardzo trwała - budowałem na materiałach z zajęć, dużym szczekliku i farmindeksie. Zgłoszenie
Napisano 6 Sierpień 201213 l comment_23269 Kompendium Jańca - beznadzieja, pisana przez farmaceutów nie znających się na medycynie. Oto tytuł jednego z rozdziałów: "Leki zwiększające przepływ wieńcowy". To jest tak, jak mały Jasio wyobraża sobie działanie nitrogliceryny... Blamaż Za taki opis działania hemodynamicznego na układ krążenia nitratów u nas dostaje się ndst z ustnego kolokwium. Zgłoszenie
Napisano 7 Październik 201213 l comment_23998 Hej! A jaką książkę do farmy na własny użytek, polecali byście dla kogos kto juz jest po egzaminie z farmakologii? Jakieś kompendium czy pełną książkę? Zgłoszenie
Napisano 7 Październik 201213 l comment_23999 Pamiętaj, Farma, to coś co powinieneś mieć do końca życia. Co to za lekarz, który sięga w razie wątpliwości do jakichś kserówek... Mam w domu Kostucha, ale Mutschler też na półce jest zawsze w gotowości. Mam też antybiotykoterapię praktyczną Dzierżanowskiej no i pharmindeks ma też swoje zalety (szczególnie dostosowany do specjalizacji) Zgłoszenie
Napisano 9 Październik 201213 l comment_24010 Pamiętaj, Farma, to coś co powinieneś mieć do końca życia. Co to za lekarz, który sięga w razie wątpliwości do jakichś kserówek... Mam w domu Kostucha, ale Mutschler też na półce jest zawsze w gotowości. Mam też antybiotykoterapię praktyczną Dzierżanowskiej no i pharmindeks ma też swoje zalety (szczególnie dostosowany do specjalizacji) Przecież nie wspomniałem o zadnych kserówkach ;p Jestem tego świadom ze farmę trzeba mieć w małym palcu, ale nie da sie wszystkiego idealnie zapamiętac.. więc w ramach repetycji coś by sie przydało. Antybiotykoterapie tez mam. Kostucha sprzedałem. A Mutschlera miałem wypożyczonego. Teraz sie zastanawiam czy dobrze robilem sprzedajac Kostowskiego.. Zgłoszenie
Napisano 9 Październik 201213 l comment_24012 Antybiotykoterapie tez mam. Kostucha sprzedałem. A Mutschlera miałem wypożyczonego. Teraz sie zastanawiam czy dobrze robilem sprzedajac Kostowskiego.. Za Kostowskim bym nie płakał. Za to Mutschlera (małego, dla mnie w zupełności wystarcza) sobie osobiście cenię - jak znajdziesz gdzieś tanio, to może sobie kup, ewentualnie wypożycz? Ja mam swojego i bardzo go sobie chwalę Zgłoszenie
Napisano 10 Październik 201213 l comment_24024 a ja nie mam żadnej książki do farmy, bo wszystkie dostępne są słabe albo bardzo słabe (vide: Kostowski). Faktycznie sięganie do Kostowskiego potem i szukanie czegoś o lekach badź nie daj Boże - o zasadach farmakoterapii czegoś może się skończyć nieciekawie. Mi zdecydowanie wystarcza jak potrzebuje coś sprawdzić farmindeks, mam też antybiotyki Dzierżanowskiej-taką mała ksiażeczka za 8 zł jak leczyć różne zakażenia zgodnie z najnowszymi wytycznymi - polecam, powtórkę z farmy trzeba sobie zrobić przed egzaminem z interny, a większość tego sensownie jest opisanych w dużym Szczekliku. Nie widze powodu utrwalać mitu jak to każdy lekarz musi mieć książkę do farmy, w głowie tak, na półce niekoniecznie. Zgłoszenie
Napisano 10 Październik 201213 l comment_24038 Niedawno został wydany nowy podręcznik do farmakologii z PZWL. Może być to ciekawa pozycja, zarówno do nauki, jak i do korzystania "po egzaminie". O tu jest link do wydawnictwa: http://www.wydawnictwopzwl.pl/szukaj/prd,farmakologia,rid,10730.html Zgłoszenie
Napisano 11 Październik 201213 l comment_24039 http://www.wydawnict...,rid,10730.html o własnie! Bardzo dobry podręcznik. Trzeba przyznać tym przebrzydłym krakusom, że udało im się wypuścić (jak to ujął mój asystent na farmie) bardzo aktualnego "polskiego Kacunga", (któren jest uważany za podręcznik "optymalny" na całym świecie) Teraz jako poznańska pyra jeszcze bardziej nie lubię tych centusiów Zgłoszenie
Napisano 11 Październik 201213 l comment_24040 "Farmakologia" pod red. Ryszarda Korbuta, PZWL 2012 - oficjalny następca zakończonego w wydawaniu Kostowskiego Czysta rewelacja ! Długo oczekiwany przełom w polskich książkach farmakologicznych. Pierwszy polski podręcznik, który można nazwać "zachodnim" w stylu - to jest rzeczywiście "polski Katzung": 1. Jest zwięzły - na 700 stronach zawiera całą potrzebną wiedzę! 2. Każde zdanie jest istotne - nie ma "lania wody" 3. Wszystkie najnowsze leki i terapie są uwzględnione - jest "up-to-date" w każdej dziedzinie 4. Piękne, kolorowe, znakomicie objaśniające mechanizmy działania ryciny 5. Napisany przez fachowców dydaktycznych, dla maksymalnego ułatwienia przyswojenia wiedzy przez studentów - tam, gdzie się da, jest wypunktowanie cech, wskazania, przeciwwskazania, objawy uboczne - całość przejrzysta, jasna (aż przyjemnie się uczyć) - a nie znany nam z polskich podręczników "kallus" dopiero do rozbicia i przyswojenia 6. Napisany ciekawie, ze swadą i świetnie objaśniający trudne zagadnienia farmakologiczne - widać dużą wiedzę i znawstwo autorów 7. Z lżejszych rzeczy - przeciekawe, krótkie rysy historyczne dotyczące sztandarowych grup leków oraz dodatek: Nagrody Nobla z medycyny, związane z przełomowymi odkryciami w farmakologii Słowem - REWELACJA !!! Nareszcie ! Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.