Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kawa

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kawa

  1. temat odpowiedział Kawa → na NewmanDyskusja ogólna
    Tak, bo witamina C z apteki to spiseg koncernów farmaceutycznych i nie działa :v
  2. temat odpowiedział Kawa → na whiteNa każdy temat
    Toksyny, a ostatnio "złogi" ^^
  3. temat odpowiedział Kawa → na whiteNa każdy temat
    Teraz modne są zakwaszenie i Camdida, najlepiej w połączeniu. Ludzie czytają, że to powoduje objawy typu zmęczenie, brak koncentracji, problemy z cerą, bla bla bla, czyli to, co ma 90% społeczeństwa. Napędzani przez reklamy i internetowych poszukiwaczy spisków oczyszczają organizm. No a jak wiadomo kandydoza powoduje wszelkie choroby, głównie mitycznego raka, a zakwaszenie powoduje rozwój grzyba w organizmie. Dowodem na obecność candidy są np. posiewy z jamy ustnej (które oczywiście u wszystkich wychodzą +)
  4. temat odpowiedział Kawa → na NewmanDyskusja ogólna
    Teraz jest modna candida jako przyczyna wszelkich chorob m.in. raka. I odkwaszanie jako pomoc na grzyba, ktory zyje w kwasnym srodowisku.
  5. Studia nie maja nic wspolnego z byciem lekarzem. Predyspozycje do bycia lekarzem (zreszta i to jest rozmyte, w koncu sa rozne rodzaje pracy lekarza, rozne specjalizacje itp.) a predyspozycje do studiowania medycyny to dwie rozne rzeczy. Studia na lajcie przezyje ktos, kto umie miec wyjebane, olac to, czego nie jest w stanie sie nauczyc w danym czasie, niedojebanych wykladowcow, ktorzy utrudniaja zycie (wcale ich nie tak duzo, ale sa znani ^^), trzeba umiec organizowac sobie czas. Konczy sie szkolne stukanie piateczek, zaczyna sie rozkmina, z czego sie uczyc, a na czym spac.
  6. Herold byl spoko, chociaz kardio akurat z niego nie czytalam. Kokot blee ;(
  7. Berbelek, za pokoj wynajmowany placilam sama. Telefon kupilam sama. Za telefon i internet place sama. Rodzice nie daja mi na nic. Studia sie skonczyly. Wiec prosze Cie nie udawaj madrego ;] No tak, 200k na chate nie mialam jeszcze. Pech. I mieszkam w Trojmiescie dla Twojej ciekawosci, zawsze mialam mieszkania wynajmowane w dobrych punktach, chociaz dalej od starowki (bo blizej uczelni) i zawsze udawalo mi sie znalezc ladne tanie mieszkanie. Nikogo po mordzie nie lali ^^ Teraz mam w okresie zimowym jakies 400sl oplat za mieszkanie. Pensja rezydenta nie powala, bo rezydenci najczesciej robia duzo, czesto wiecej niz specjalisci, a maja mniej mozliwosci ciagniecia hajsu, mozna dac wiecej, czemu nie. Sama bym chetnie wiecej dostala, czemu nie. A i niech wam bedzie, czasem stazysta musi potrzymac haki czy napisac obserwacje. Smutne. Nie zmienia to faktu, ze jakakolwiek odpowiedziaknosc w pracy stazysty to, jesli w ogole, przypadki pojedynczych szpitali (a ciocia mowila, ze...) Z moich znajomych w roznych szpitalach malo kto chodzi na dyzury tak pilnie, jak dostaje za to pieniazki. No w jednym szpitalu ponoc nie placa za dyzury, wiec nikt o zdrowych zmyslach tam nie poszedl. A co do rezydentow, to bardziej niz rezydentami z ich pensja i kasa za dyzury (ktore i tak maja w programie) przejmowalabym sie sytuacja tych, co rezki nie dostali. Bo z reguly laduja na wolontariacie i maja mniej kasy niz stazysta. Albo spierdalaja za granice sie specjalizowac. A to nie tyle leksrzy brakuje, co specjalistow.
  8. Ja do interny poza szczeklikiem cisnelam slajdy i wytyczne. Tam jest sporo.
  9. Mieszkanie kupili mi oczywiscie rodzice. Ale wczesniej wynajmowalam. Taniej. Mieszkanie blisko centrum. Komunikacja miejska w Trojmiescie to 90zl, nie 200. Gdybym nie wydawala tyle na drogie zarcie, to wiecej by zostawalo. Do kina chodze rzadko, bo nie przepadam, ale teatr wychodzi drozej niz kino. A i na ksiazki starczy. Nie wiem, za ile Ty zyjesz na codzien, ale zapewniam, ze za pensje stszysty da sie dzisiaj zyc nie kupujac tylko w biedrze i ciuchow na wage. Wystarczy byc zaradnym (i to nie w cebulackim sensie kombinowac, tylko gorpodarzyc kasa). Nie mowie, ze moje 2k to duzo, ale za co ja to dostaje? Rozumiem, jak o kase kloci sie specjalista, ktory cos robi, ale stazysta? No tak, mozna sobie nadwyrezyc nadgarstki na pisaniu papierow. A w wielu miejscach lekarzy brakuje. Nie raz o tym slysze od rodzicow, ktorzy czasem gadaja z ludzmi z administracji podmiotow leczniczych. I tam taki specjalista dyktuje warunki i moze wyciagnac hajsy. W wielu szpitalach szukaja lekarzy. Da sie. No ale jak ktos koniecznie chce isc tam, gdzie go ruchaja albo zgadza sie na wolontariat, to czyja to wina? Zlego losu? Wsrod pilotow tez pewnie ci z Lufthansy strajkuja, ale z innej firmy zapierdalaja zeby splacic dom. Piszesz, zeby spierdalac za granice, bo tam raj, a jednoczesnie tam, na magicznym zachodzie trzeba tez strajkowac. Jak tam stoja polscy piloci? Na ich zadanie tez sypia kasa?
  10. A no i jeszcze nie przesadzajmy. Wiadomo, ze rezydent nie zarobi 15k, tylko te dwa plus dyzury (niektore obowiazkowe, o ile sie nie myle), co mozna uznac za niewiele, ale nie mowmy, ze za to nie da sie wyzyc do pierwszego. Wielu Polakow marzy o takiej pensji i nigdy jej nie dostanie, oni moga mowic o biedzie. Ale jesli ktos nie liczy na luksusy na specy, to spokojnie zyjac moze sobie nawet troche odlozyc. Ja za te dwa kawalki na stazu mam niezle zarcie, jakas rozrywke typu kino, teatr raz na jakis czas, nowy ciuszek (no nie kupuje jeszcze u prady niestety), chate i wyjazdy w Polske. Na zagraniczne wakacje nie ma, ale odkladam ^^ Takze nie mowmy o mlodych lekarzach jak o ubogich do socjalu. No chyba ze ktos pojdzie na wolontariat, ale to juz ruchanie w dupe przez szpital.
  11. Lekarze raczej nie krytykuja tych dobrze zarabiajacych, raczej zazdroszcza Krytykuje spoleczenstwo, ale generalnie bogatych, taka komuchowa mentalnosc. Trzeba czekac, az dziady wymra (moze kiedys...?)
  12. Jakie konkretne pytania? O rekrutacje? Generalnie tutaj wszyscy juz dawno po ^^
  13. Nie ciesza sie z 500 euro, bo tyle to dostaje stazysta. Za robienie za sekretarke i zero odpowiedziaonosci. Wiem, kazde zycie jest bezcenne i tak dalej, ale pilot odpowiada za setki zyc dziennie i maszyne, a lekarz w szpitalu co najwyzej za tyle, ilu pacjentow prowadzi ^^ No i jesli w jednej robocie zarabia parenascie tysiecy podstawy, to imo nie musi sie przemeczac, prowadzic niezdrowego trybu zycia jak piloci i nie widzic swoich dzieci, zeby "przezyc do pierwszego" No ale zgodze sie, ze zagranico hajsy wieksze. Czy lepiej ogolnie, to nie wiem. W takim juesej nie chcialabym leczyc. Ale taka Norwegia moze byc kuszaca. ^^
  14. Nie no, moze to tak zabrzmialo Wiadomo, sa i lekarze, ktorzy maja malo kasy, biora kredyty itp. Sa tacy, ktorych oskubie pacjent przy pomocy sadu ^^ Te jednostki z porshakami i jachtami to raczej wyjatki. No ale nikt mi nie wmowi, ze lekarzom zle. Np. ostatnia torunska klotnia. Lekarzom zle, bo maja TYLKO 12tys. Chcialiby dwa razy tyle. Pewnie, mozna szybciej i latwiej sie dorobic. Wiekszosc polskich i zagranicznych bogaczy nie jest lekarzami. Ale lekarz ma prawie pewna prace, jak czegos nie spieprzy, zwykle zarobki szarego lek. Kowalskiego daja bezpieczenstwo finansowe, mozliwosc utrzymania rodziny. O to wiekszosci ludziom chodzi. Nie o te miliony. A ze jeszcze wiele zmienic nalezy to inna sprawa. Szef stary komuch jeszcze na horyzoncie ^^
  15. Robota jak kazda inna, tylko wiaze sie z pomaganiem ludziom w dosc bezposredni sposob. Taki prawnik tez pomaga, ale nie kojarzy sie go np. z usmierzaniem bolu Generalnie z lekarzy, ktorych znam i ktorzy pracuja dluzej ode mnie xD to 85% jest zadowolonych. Kasa jest, robota raczej pewna. Minusy to duzo stresu, denerwujacy czasem ludzie, dla ktorych trzeba byc milym, bzdurne wymogi administracji i nfz, miliony papierow. Problem bywa tez taki, ze jak sie chce zarabiac te naprawde grube hajsy, to trzeba robic duzo, dlugo i sie wybic. Ale znam lekarzy, ktorzy nie tyraja na dziesieciu dyzurach w miesiacu, a zyja bardzo dobrze. I to internisci, czyli nie super lans gabinecik i dwie stowy za wizyte. Kiedys lekarze zqrabiali duzo gorzej i nauczyli sie narzekac i brac w lape. Mamy teraz przez to dosc marny pr No ale jak ktos sobie zrobi dobra opinie, to beda i pacjenci, i pieniazki. Pisze z perspektywy Polski. W GB pewnie jest podobnie, tylko hajsy lepsze ;D Najwazniejsze dla Ciebe to uczyc sie w szkole i jak bedzie zblizac sie matura, to sie do niej przygotowac. Sprawdz, co trzeba robic, zeby sie dostac na mede w WB i to rob. Jakies wolontariaty itp. A plany jeszcze moga Ci sie zmienic, wiec spokojnie Ja na poczatku liceum w zyciu bym nie powiedziala, ze chce na lekarski
  16. Pewnie hajs, ale jeszcze nie wiem, w jaki niby sposob ;]
  17. A hojne uczelnie płacić za dwa wykłady o tym samym, gdzie na każdym będzie po pięć osób :v
  18. I zacznie się odwieczna walka: kto ma łatwiej? xD
  19. moje plany zmieniały się w liceum co pół roku może nie o 180 stopni, ale o 90 przynajmniej ;D Ale fajnie było coś robić w jakimkolwiek kierunku pomiędzy piwami xD Dżołk. W liceum nie piłam ;*
  20. Generalnie te studia naucza Cie wielu rzeczy, ale niewielu przydatnych. Cos tam sie probuje robic, zeby uczyc praktycznych rzeczy potrzebnych poczatkujacemu lekarzowi, ale i tak wychodza z tego choroby, ktore wystepuja w liczbie dziesieciu przypadkach w w roku. W Afryce. Nie mowiac juz o miliojie bialek i receptorow. Tak wiec zeby rozmawiac z pacjentem, badac (ssamemu, nie w ccztery-piec osob), poznac najwazniejsze leki w najczestszych ostrych stanach, trzeba isc na oddzial, zagadac, pokazac sie na kole naukowym. Na klinice jest wielu mlodych, fajnych lekarzy, ktorzy jeszcze pamietaja, jak to jest byc studentem. Raz na jakis czas warto zrobic sobie popoludnie na ulubionym oddziale i popatrzec, pobadac. Oczywiscie bez tego tez sie da
  21. Miałam znajomych zza Rzeszowa, którzy jechali ponad 12 godzin i wracali raz na jakiś czas. Ale oczywiście rzadziej niż ja
  22. No nie wiem, jak ktoś jest dzieciątkiem rodziców (np. ja), to lubi wracać co trzy-cztery tygodnie. A im bliżej, tym szybciej i taniej ^^
  23. Idź tam, gdzie Ci się podoba, gdzie masz blisko do domu, gdzie jest dobre zycie studenckie. Na tych studiach naprawdę da sie opierdalac, a da sie cos z nich wyniesć, chociaż niestety żeby wynieść coś praktycznego, to wszędzie trzeba robić cos ponad. Chociaz jest na forum watek, gdzie ludzie narzekaja, jak to musza na starszych latach (!) siedziec na uczelni do późna, zakuwac i ogolnie cierpiec. Ja w Gdańsku nie doswiadczylam takich przyjemnosci ;D Mam kumpla z Krakowa, ktory odpuszczal sbie zajecia, ogolnie preferowal piwo zamiast kucia i skończyl studia z dobrymi efektami. Nie wiem, może gdzie indziej jest... hmmm... inaczej. Nie wiem, nie studiowałam.
  24. T znana i lubiana, ae nieprawdziwa plotka. Poprawiac ZDANĄ maturę można do woli.
  25. A ludziom lubiacym morze i Sopot polecam Gdańsk

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.