Zawartość dodana przez Kawa
- Lekarski + Stomatologia
- Biol-chem vs. biol-chem-mat
- Biol-chem vs. biol-chem-mat
- Biol-chem vs. biol-chem-mat
-
Państwowy Egzamin Specjalizacyjny - dlaczego u nas jest pisemny, a w Niemczech tylko ustny?
W każdym zawodzie można być humanistą, w każdym można mieć pasje. Są lekarze, co mają, są tacy, co poza medycyną swiata nie widzą. Lekarze nie są jacyś uprzywilejowani umysłowo, żeby być wielkimi mądrymi tego świata, więc dlaczego od nich wymagać wszystkich, żeby błyszczeli elokwencją na każdy temat?
- Państwowy Egzamin Specjalizacyjny - dlaczego u nas jest pisemny, a w Niemczech tylko ustny?
- Biol-chem vs. biol-chem-mat
-
Biol-chem vs. biol-chem-mat
Zależy, gdzie chcesz składać, np. do Krakowa z podstawową matematyka nawet nie ma co myśleć Ale większość uczelni nie chce. A na maturę dasz radę się nauczyć sama. Kwestia ogarnięcia teorii trochę (wzory masz na karcie) i zrobienia zadań. Arkuszy i jakiegoś zbiorku pod maturę. Nie potrzeba do tego dziesięciu godzin tygodniowo.
-
Dał nam przykład Bonaparte
Lekarze przyzwyczajają się do narzekania, najpierw, że zarabiają dwa tysiące i po cichutku chcieliby trzy, co akurat uważam za słuszne, bo młodzi najwięcej robią w szpitalach, potem, że zarabiają dwanaście tysięcy i chcieliby zarabiać dwadzieścia cztery xD Tylko w szpitalu, bo pewnie żaden z nich bez gabineciku sie nie obędzie. No ale ponoć nie tylko o kasę chodzilo. Jesli warunki pracy mieli złe, to niech protestują. Ale chyba sami zrozumieli, że przesadzają z tymi kwotami.
- Państwowy Egzamin Specjalizacyjny - dlaczego u nas jest pisemny, a w Niemczech tylko ustny?
-
Państwowy Egzamin Specjalizacyjny - dlaczego u nas jest pisemny, a w Niemczech tylko ustny?
Pewnie jeden egzamin łatwiej zdać niż dwa... Tak na logikę. Ale czy na pewno? Człowiek przez lata trenowany do zakuwania szczegółów i bezmyślnego odtwarzania wiedzy na szczegółowych testach może sobie paradoksalnie łatwiej poradzić na teście i odpytce niż na "luźnej rozprawie na temat..." ^^
- Państwowy Egzamin Specjalizacyjny - dlaczego u nas jest pisemny, a w Niemczech tylko ustny?
-
Zmiana uczelni - opłaty za "powtarzane" przedmioty
Warunek to jak idziesz na następny rok z niezaliczonym przedmiotem, a repeta to jak powtarzasz rok.
- Biol-chem vs. biol-chem-mat
-
Zmiana uczelni - opłaty za "powtarzane" przedmioty
Może we Wrocławiu tak jest. U nas płaciło się za warunki.
-
Dał nam przykład Bonaparte
Robotę gdzieś i tak znajdą. Kwestia, czy dostaną tam swoje 24tys.
- Rezydentura i doktorat
-
Zmiana uczelni - opłaty za "powtarzane" przedmioty
Nie ma już opłaty za drugi kierunek. Nie, bo nie. Jeśli zrekrutowała się do Wrocławia i zaczęła tam studia w trybie stacjonarnym - płaci za warunki i repety. Nie wiem, która to uczelnia w jakichś rankingach jest gorzej od Wrocławia, ale nie radzę sugerować się rankingami może poza statystyką LEKu, a i to różnie bywa, bo rotacje są, a róznice są minimalne. Za granicą też ich to gówno obchodzi. Oni nie wiedzą nawet, że w Europie Wschodniej robią sobie jakieś rankingi. No ale jak macie bliżej to jest argument. No i Wrocek ponoć ładny. Nie wiem, nie byłam.
-
Koła naukowe - który rok ?
Na internistyczne imo nie warto na drugim, lepiej jak ktos chce uderzać w zabiegowe, to na takie rzeczy jak nauka szycia na przykład można. Ale co kto lubi. Pewnie nikomu nie zabronią.
-
Czy studia medyczne są piekłem ?
Jak ktoś uważa, że to wszystko jest piekłem, to polecam nie męczyc sie, tylko zmienic kierunek na lajtowy i zarabiać miljony na fajniejszej pracy.
-
Studia medyczne dla mnie?
O prawie się nie wypowiadam, bo nie znam nikogo stamtąd, może rzeczywiście mają 2x w tygodniu zajęcia, ale co do polibudy to sie mylisz No chyba że na jakichś gównokierunkach, to pewnie tak.
-
Studia medyczne dla mnie?
Berbelek, nie nie są imo aż tak ciężkie ;D Nauki jest dużo, ale to może być czyste kucie, średnio ogarnięta małpa potrafi wyryć podręcznik czy seminaria (a często, bardzo często - giełdę) po przećwiczeniu na anatomii czy innym gównie. Są nudne - nie przeczę. Ale na jakim kierunku można połowę studiów opękać na seminariach, na których się śpi albo czyta książki, które kończą się o 13, 12 albo i czasem jedenasta - czas do miasta? Gdzie masz system blokowy, czyli przez dwa tygodnie się opierdalasz, a dwa dni przed zasiadasz do materiałów, wykuwasz i zdajesz? Nie przeczę, że są bardziej lajtowe kierunki. Ale uważam, że np. na polibudzie są cięższe kierunki. Kierunki, na których trzeba myśleć, coś tworzyć. Na których uwalają 1/3 studentów co najmniej (i to nie tak, że biorą sobie repetkę za kilka tysiaczków i jadą dalej, a wylatują). Na których zdanie zależy od widzimisię profesora, co mi się nigdy nie zdarzyło. Zresztą na medycynie rzadko kiedy są egzaminy inne niż testy. Gdzie żeby zaliczyć przedmiot nie wystarczy obecność, a trzeba zdać kolokwium. Wiem, że medycyna ma mnóstwo wad, zwłaszcza dla osób z "powołaniem", no ale inne studia to nie same zalety. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Jak już, to zawód gorszy niż studia. Ale... mało kto zna bezrobotnego albo biednego lekarza ;p Może specka w stylu idziesz do gabinetu i kosisz sto pięćdziesiąt za dziesięć minut to z reguły zero miejsc, no ale w końcu każdy speckę zrobi i pracuje. A gabinecik otworzyć mozna prawie zawsze.
-
Problem
temat odpowiedział Kawa → na Natalia Kolasińska → Zapytaj studenta medycyny - gorąca linia dla kandydatówEee tam prosektorium. W prosektorium nic nie ma fajnego. Jak sobie zachorujesz w piątek czy sobotę wieczór i posiedzisz cztery godzinki na SORze, to wtedy wszystko zobaczysz
-
Studia medyczne dla mnie?
Same studia nie są jakieś szalenie ciężkie. Jest dużo nauki, czasem bardzo dużo, ale człowiek uczy się szybciej uczyć, uczy się, że nie ze wszystkiego będzie pięć i można i się wyspać, i na imprezę iść, i książkę poczytać, i zdać Za to są cholernie nudne. Dwa lata kucia pierdół na pamięć, a potem upragnione kliniki i... godziny siedzenia na seminarkach. Jedyna motywacja to to, że kiedyś tam zostaniesz lekarzem. Ja jednak ogólnie czas studencki wspominam nie tak źle, bo robiłam sporo rzeczy naokoło, miałam fajnych znajomych i jakoś szło ;D A tak w ogóle za moich czasów rozszerzenia zaczynały się w pierwszej klasie, a ja przeniosłam się na biolchem w połowie drugiej I dało radę.
- Chirurgia ogólna