Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Kaamil

MD
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Kaamil

  1. temat odpowiedział Kaamil → na HideMedycyna Ogólna
    takie jak napisałem wcześniej - pójdzie do apteki i tam mu sprzedają, być może to czego myśmy chcieli uniknąć. A doktor będzie zły, bo nie dał recepty. Dla kogoś kto ma prywatną praktykę wielu takich chorych może dać w kość. u mnie teraz by też stracił, ale jak mam pediatrę który faszeruje dzieciaka antybiotykami na byle zaczerwienione gardło i takiego kto ich unika i daje wzamian jakiś homeopatyczny syropek, to dziękuję ale wybiorę tego drugiego.
  2. A ja prenumeruje od roku Medycynę po dyplomie i jestem zadowolony - zamierzam kontynuować. Dla mnie znajduje tu więcej ciekawych artykułów niż w MP - nacisk jest na internę i jej działki, ale co miesiąc jest tzw. sympozjum na jakiś określony temat (często poza internistyczny) np. ostatnio choroby skórne czy intensywna opieka. Artykuły pisane przez polskich specjalistów i dostosowane są do naszych realiów, w MP za dużo dla mnie było statystyki, liczb, wielkich analiz badań - tu mamy kilku stronnictwo przegląd najnowszych wyników różnych badań i to mi wystarcza niż czytanie całej metodologii i tysiąca wykresów. Co numer są różne opisy przypadków, z których dużo się można nauczyć a na koniec testy wzorowane na UMSLE oraz testy przygotowujące do PES z interny - przydały się też przed naszym egzaminem z interny. Innymi słowy musisz oba wziąć do ręki i sobie porównać co do Ciebie bardziej przemawia, bo każdy ma inną percepcję. Na pewno warto coś prenumerować i być na bieżąco - zresztą gazetę czyta się inaczej niż najlepszy podręcznik.
  3. temat odpowiedział Kaamil → na HideMedycyna Ogólna
    tak jest, ale znowu ja stawiam na lekarza który ma wybór - nie dać nic (pacjent gwarantuję będzie oburzony, w głowie ziesza lekarza z błotem i i tak pójdzie do apteki i dostanie bez recepty najdroższy, tak samo drogi co nieskuteczny preparat z homeopatii wprost czy z czegoś innego), czy dać coś - pytanie co. To są dylematy, z powodu których wypisuje się w Polsce tyle diosminy i wcale bym spiskowałej teorii dziejów w tej sytuacji nie snuł, poprostu daje się coś by pacjent miał poczucie dobrego zajęcia się i tyle, że efekt żaden to inna sprawa. I też mnie wkurzają przedstawiciele, choć btw. nie widziałem żadnego promującego homeopatię, a raczej drogie leki kardiologiczne czy p.bólowe.
  4. temat odpowiedział Kaamil → na HideMedycyna Ogólna
    moja pediaryczka z dzieciństwa (złego słowanie powiem, bo faktycznie leczyła dobrze i nigdy przez 16 lat nie dostałem antybiotyku na jakąkolwiek infekcję) miała nawet na pieczątce "lekarz pediatra - homeopata", teraz już dawno jest na emeryturze, więc nie wiem jak to prawnie wygląda takie coś. Ja do homeopatii mam stosunek negatywny, ale nie bardzo negatywny, Nie tylko homeopatia nie działa, nie działa wiele leków dopuszczonych powszechnie (był tu na forum zresztą taki temat), a lekarze je z uporem maniaka przepisują - to jak to nazwać przepraszam bardzo? Biznes jest faktycznie intratny, ale lekowy też jest taki. Ja bym niczego nie zabraniał, lekarze i tak mają już bardzo uwiązywane ręce przez "mądrych" urzędników.
  5. 4 tyg. po 2 roku owszem za długo, u nas sa 2 tyg po 2 roku + 2 tyg. SORu, a pozostałe 2 tyg. POZ po 4 roku co jest znacznie sensowniejszym rozwiązaniem, bo po 2 roku wiedza medyczna jest prawie żadna, a SOR jest świetny do ćwiczenia czynności pielęgniarskich, 4 roku i po klinikach, po egzaminie z farmakologii siedzenie w gabinecie POZ może być bardzo efektywne i wcale nie musi być nudne (choćby przykład z autopsji, gdy kilka razy do pacjenta wzywaliśmy z rodzinnym pogotowie).Ja sie u lek. rodzinnego (świetnego zresztą) byłem traktowany najlepiej dotyczas (łącznie z robieniem codziennie herbaty przez panią w rejstracji, olbrzymią uprzejmość innych lekarzy, po wielokrotnie przynoszenie mi róznych słodyczy przez pacjentów) i się czułem przydatny, bo przerób pacjentów jak bylem zwiększał się o połowę, Nauczyłem się całej papierologii, systemu konsultacji w Polsce, z czym do jakiego specjalisty, co nie zawsze bywa oczywiste, do kogo skierowanie, zwolnienia lekarskie, refundacje leków, biegłe pisanie recept w tym na leki robione (zyskałem wiele fajnych receptur przy okazji), dawkowanie najpopularniejszych leków, ich nazwy handlowe i praktyczne algorytmy postępowania, poza tym poćwiczyłem interpretację EKG i badań - wiem co może rodzinny i wiem co się z czym je i ta wiedza się przydaje mi bardziej, niż gapienie się po raz setny na jakąś prostą operację, nawet jeśli jest w kosmos-laparoskopowa. A co do reszty to się zgadzam z kolegą wyżej, jeden oddział a mogą być skrajne opinie więc po co uogólniać? Jak się sememu nie sprawdzi to się nie wie. I po 1 roku naprawdę lepiej zajać się tym co w planie praktyk niż bawieniem się w medycynę, na którą przyjdzie czas potem, bo korzyści z tego praktycznie żadne.
  6. podobnie jak nie u wszystkich (w wręcz u mniejszości) są komputery i wyszukiwanie wszystkiego w książeczkach i potem chorzy mówią pod gabinetem "jak to doktór się leków nie douczył". Cóż co kto lubi, co kto woli - udowadniam jedynie, że z praktyk w POZ (zwłaszcza w takim układzie jak u nas: 2+4 rok) można bardzo wiele życiowej praktyki zdobyć - znacznie trudniejszej do nauki niż zrobienie ekg czy wkłucia się i.m. czy s.c. w mojej ocenie. Również odpozdrawiam.
  7. a potem ktoś z rodziny pyta czy do okulisty to aby trzeba mieć skierowanie, czy rodzinny może wypisywać jakiś lek na refundację jak nie ma papierka od specjalisty, czy może zlecić USG szyi i nic - nie wie się, bo tego nie uczą, a dowiedzieć się całych formalności, niezwykle ważnych można u lekarza POZ. Nie wspominając o biegłym pisaniu wszelkich recept, w tym na psychotropy oraz opanowania głównych nazw handlowych leków i dawek. 2 rok w POZ to był wstęp, na 4-ym roku za to można się było bardzo fajnie zrealizować i wiele się nauczyć (przynajmiej u mojej rodzinnej lekarki)., stąd takie spojrzenie z góry że nie, no nie jest bezsensu. ps. u rodzinnego czas spędzony w zabiegowym gdzie robi się średnio 10-15 zastrzyków czy kilkanaście zapisów EKG uważałbym za tym bardziej stracony.
  8. no właśnie o to chodzi i większość nie jest normalna, większość ma spaczone mniemanie o sobie, o tym jak to Pana Boga za nogi trzymają studiując medycynę. Stąd taki zimny prysznic dla co po niektórych na pewno wyjdzie na dobre. Zresztą sorry - niektórzy mają taka z góry roszczeniową postawę, że się nie dziwię, że nikt niczego nie chce ich nauczyć. ps. z moich obserwacji dyżurowych wynika że większość osób >2 roku nie potrafi dobrze wykonać zastrzyku i.m. lub i.v. - ciekawe czy dlatego że wybierali złe szpitale czy raczej dlatego, że mieli takie czy innego spaczone podejście i oczekiwania od swoich praktyk.
  9. Chyba na tym polegają te praktyki, w końcu po pierwszym roku należy zaznajomić się z zakresem obowiązków pielęgniarek. Po pierwszym roku odbywa się praktyki pielęgniarskie. ja bym dodał, że to powinno uczyć "wielkiego doktora" po pierwszym roku pokory i szacunku do chorych - stanie na hakach czy gapienie się na operację tego nie uczyni, zwłaszcza że na studiach nie bardzo uczą formalnych stron medycyny i tego jak wygląda sprawa zwolnień, refundacji, skierowań, konsultacji etc. Praktyczna wiedza z takich praktyk jest nieoceniona w życiu. U nas POZ jest rozbity na 2 i 4 rok i jest to jak niebo i ziemia. to się badanie pacjenta nazywa. To że pójdziesz do powiatowego szpitalika nie gwarantuje że wyjdziesz niewiadomo jak mądra, podobnie jak że pójdziesz do klinki i przesiedzisz nic nie robiąc. Wszystko zależy od ludzi tam pracujących i samej Ciebie. Ja nigdy nie robiłem praktyk w szpitalach powiatowych (jedynie wojewódzkie lub miejskie, raz w klinice) i nie mam poczucia że czegoś się nie nauczyłem, a wręcz przeciwnie. Więc nie ma co uogólniać.
  10. zależy od spojrzenia - dla pacjenta który by niechybnie umarł nowe serce czy nowa wątroba są daniem de facto nowego życia, mimo że nie jest to życie takie jak innych mający własny sprawny narząd. Z nerkami podobnie. Nie wspominając o postępie tej nauki, postępie w leczeniu immunosupresyjnym etc. etc. To że jest za mało narządów nie jest bez winy wielu lekarzy (zwłaszcza anestezjologów), co na zajęciach po cicju mówią asystenci, których nie chce się uruchamiać całej procedury, stad potencjalni dawcy są głównie z jednych i tych samych OIOM dziwnym trafem, no ale mniejsza z tym. Podobnie nefrologia - dla jednego w medycynie liczy się jak jest pięknie, czysto i wszystko, dla innych każdy pacjent to swoista zagadka, dla jeszcze innych wyciąć i wyleczyć, dlatego mamy tyle różnych specjalizacji, co kto woli.
  11. Z anestezjologii nie wiem, jeszcze nie miałem. Z dermatologii polecam kompendium powstałe w naszej klinice: http://www.weltbild.pl/dermatologia-w-praktyce_p10574283.html Nie za długie, dużo zdjęć, bardzo czytelne i nowoczesne.
  12. jak to mówi znajoma "specjalizację wciąż trzeba sobie wychodzić" - znam wiele przypadków (ona również takim jest), gdzie osoby sobie wychodziły w taki czy inny sposób miejsce pracy, więc coś w tym jest. U nas wprost w jednej z Klinik mówią, że przyjmują tylko osoby aktywnie działające w ich kole, bo to się sprawdza. Prace naukowe na pewno nie zaszkodzą, czy pomogą zależy - na studia doktoranckie jak chce się iść trzeba mieć jakiś dorobek naukowy. Czy warto się udzielać w kołach - w sensownych warto jak najbadziej, dużo się można nauczyć i w teorii i w praktyce. Co się nauczymy to nasze.
  13. no właśnie, co kto lubi. Nefrologia to nie tylko dializy, to niejednokrotnie bardzo trudne diagnostycznie choroby, jeszcze tudniejsze do leczenia. Dla mnie nefrologia to zdecydowanie najtrudniejsza działka interny, niezwykle interdyscyplinarna i mam olbrzymi szacunek dla kompetecji nefrologów. Trasnsplantologia podobnie - po zajęciach mi się bardzo spodobało - bardzo ciekawe przypadki, trudne leczenie, pokazuje jak wielki postęp się dokonał i ile tu jeszcze trzeba odkryć i zbadać, co nie jest aż takie oczywiste dla wiele specjalności medycznych.
  14. Neurologia meritta Niektórzy chwalą to: http://medbook.com.pl/ksiazka/pokaz/id/5788/tytul/neurologia-i-neurochirurgia-lindsay-bone-kozubski-elsevier-urban-&-partner
  15. był fragment o histaminie na samym początku jak reklamowali książkę, jak widać usunęli - wybacz nie śledzę tego, bo mnie to raczej mało obchodzi. tylko żeby jeszcze megaskót był w miarę wolny od błędów, a nie pisany "na kolanie".
  16. U nas obowiązują: Kostowski i Goodman + najważniejsze: seminaria i wykłady, które są najaktualniejsze. Krakowski podręcznik raczej nie przejdzie, przy obecnym kierownictwie. Sam jestem ciekaw, czy jest taki super - po fragmencie w pdf ze strony PZWL mnie nie zachwyca. Oby był lepszy niż te a'la "skawiny" - farmakologicznie tyleż ubogie, co w błędy bardzo bogate, tego samego autora zresztą, co go tu się zachwala tak bardzo.
  17. no właśnie - nam o takiej durnej cytometrii przepływowej, która wielką filozofią przecież nie jest mówili od 1 roku rokrocznie na histologii, potem fizjologii i biochemii, potem diagnostyce, immunologii i hematologii. Czekam gdzie będą to jeszcze raz omawiać na 6 roku. A na sensowne rzeczy pieniędzy nie ma.
  18. tu się zgadza, ta formuła już dawno się wyczerpała, a wykłady są chyba tylko po to by profesorowie mieli pieniądze za tzw. dydaktykę. Wykłady z przedmiotów klinicznych to wg mnie zupełne nieporozumienie. Dochodzi przez to do takich sytuacji, gdzie jeden temat wałkuje się non stop - wykład, seminarium, ćwiczenia - bez przesady. Seminaria w każdej formie poza aktywnym udziałem studentów i dobrym prowadzącym też wiele sensu nie mają, no ale już lepsze niż wykłady, bo chociaż to raptem dla 1 grupy a nie całego roku.
  19. Slajdy ba całe prezentacje dla ED się zdarzały, ale dawno - chyba ostatnio na biochemii. Ogółem uważam że jest dobrze (mówię o seminariach, bo na wykłady raczej nie chodzę). Na fizjologii niektózy wciąż mieli przedpotowe foliowe rzucane na ścianę. Coraz więcej daje prezentację, z dobrze zrobionych się fajnie uczyć (farma, interna). Zresztą wolę jak nie ma w ogóle slajdów - wtedy się na maksa muszę skupić, notuję, a potem się szybko tego nauczyć można. Przepisywanie slajdów to coś żałosnego i ze studiami raczej ne powinno mieć wiele wspólnego, raczej z podstawówką bo to jak przepisywanie z tablicy. Niemniej jednak zgadzam się z autorką tematu, że takie coś to jest skandal.
  20. a ja nie mam żadnej książki do farmy, bo wszystkie dostępne są słabe albo bardzo słabe (vide: Kostowski). Faktycznie sięganie do Kostowskiego potem i szukanie czegoś o lekach badź nie daj Boże - o zasadach farmakoterapii czegoś może się skończyć nieciekawie. Mi zdecydowanie wystarcza jak potrzebuje coś sprawdzić farmindeks, mam też antybiotyki Dzierżanowskiej-taką mała ksiażeczka za 8 zł jak leczyć różne zakażenia zgodnie z najnowszymi wytycznymi - polecam, powtórkę z farmy trzeba sobie zrobić przed egzaminem z interny, a większość tego sensownie jest opisanych w dużym Szczekliku. Nie widze powodu utrwalać mitu jak to każdy lekarz musi mieć książkę do farmy, w głowie tak, na półce niekoniecznie.
  21. szkoda kasy wg mnie - jak się uczyłem na 2 roku to bez problemu mi wypożyczyły pielęgniarki 1 zestaw do domu plus kilka nici gratis.
  22. z tego co wiem jest jedynie dodruk
  23. I właśnie po to są ćwiczenia i seminaria, żeby takich rzeczy się dowiedzieć, bo siłą rzeczy medycyna się zmienia i nie sposób mieć w każdej książce najnowszych czy w pełni prawdziwych teorii.
  24. temat odpowiedział Kaamil → na godziaDyskusja ogólna
    Halo - UM/AM to nie tylko lek, jest tysiąc dwieście innych kierunków i studentów, którzy wf mają. ps. u nas z tego co widziałem wf pierwszaki mają w planie więc jest ok.
  25. temat odpowiedział Kaamil → na XavierPodręczniki i sprzęt medyczny
    no tak na internie uczą podstaw ekg - typu rytm wiodący, oś, najważniejsze arytmie, zawał i niedokrwienie, bloki, ale nacisku przynajmniej u nas na to dużego na 3 roku nie było. polemizował bym chyba

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.