Zawartość dodana przez Nina
-
Mikrobiologia lekarska, M. Zaremba - dodruk.
Oficjalny dodruk z wydawnictwa, piękna książka, nowa za wyjątkiem widocznego użytkowania jednego rozdziału o gronkowcach kolorowy za sprawą podkreśleń itp. 100zł. Zainteresowani: annanina.andreasik@gmail.com Mogę to wysłać, niemniej jestem z Wrocławia, więc tutaj może być na miejscu. Albo w Warszawie czy też Łodzi osobiście, bo niedługo będę
-
Mikrobiologia - Virella, Zaremba, Murray?
U nas mówiono na początku zajęć, jak już kupiłam Virellę, że tylko Zaremba. Okazało się, że nie ma tej książki w sprzedaży, jako że nie znoszę kser ponad wszystko na świecie, napisałam do wydawnictwa, zrobiono mi dodruk. Sam tekst, żadnych przerw, ciągły, długi tekst. To nie dla mnie. Przeczytałam tylko jeden rozdział o gronkowcach
-
MedFor.me - nowa nazwa i adres
Ależ piękna i błyskotliwa
-
Jak sobie ludzie wyobrażają medycynę
LOL, jak ktoś się boi krwi, to raczej nie ląduje na tych studiach także bezeduera. Ponoć kroimy żaby. OPERUJEMY, a już wyrostek zoperować na studiach każdy musi. Albo paradoksalnie, w ogóle nie spotykamy pacjentów - ale tak myślą raczej ci, z mniejszych miast, gdzie nie ma Medycyny. Znajomi z chemii się nie mogą nadziwić, że nie zgłębiam molekularnych podstaw działania leków. JAK TO. U nich wiedza ta jest objęta przedmiotem o nazwie: coś tam coś tam medyczna.
-
Jakie książki ze studiów przydadzą się po studiach?
Hmm... a Jabłońska u mnie jest najbardziej obszarpaną, zniszczoną pozycją. Sklejona zieloną taśmą izolacyjną bo innej nie miałam, jak postanowiła się jej rozpaść okładka. Niemniej, uwielbiałam dermatologię, książka jest fajnie napisana, na grubych stronach, kolorowa i przydatna, jak widać. Chociaż, przyznam się szczerze, że całe to historyczne zamieszanie dotyczące S. Jabłońskiej, jej książki, czy też nie jej :> profesora Grzybowskiego, o którym się dowiedziałam całkiem niedawno (wstyd się przyznać) wpłynęło negatywnie na mój stosunek do tej książki, chociaż to bez sensu. No nieważne. Ach, ale przypomniało mi się, że Ginekologia i Położnictwo Bręborowicza oraz Położnictwo Praktyczne i Operacje Położnicze też się przydają jesli nie dla siebie, to dla znajomych (epidemia zaręczyn i porodów w moim roczniku...). A swoją drogą strasznie fajne książki.
-
Staż w ASK Borowska - Wasze opinie
Dlaczego?
-
Jakie książki ze studiów przydadzą się po studiach?
Ale to chyba na chirurgii? Szczeklika uważam, że trzeba mieć. Chociaż nie przeczytałam go jeszcze w całości, to jednak wielokrotnie, niekoniecznie w internistycznych wątpliwościach się przydaje. Anatomii bym nie kupowała, no chyba, że myśli się o chirurgii. Jej atlasów natomiast, cóż... ja lubię mieć na półkach książki więc mam, aczkolwiek nie zaglądałam tam od 5 lat. Za to, co może ciekawe, kilka razy już przydała mi się dermatologia bo to ktoś znajomy przychodzi i coś pokazuje, ktoś o czymś opowiada... a wykwity skórne to sprawa częsta.
-
mianownictwo internistyczne
We Wrocławiu nie ma z tym problemu, chociaż na dermatologii pamiętam, że pan profesor podawał nam gotowe sformułowania, które w pisaniu statusu i wywiadu od pacjenta na oddziale dermatologicznym powinniśmy stosować. Inni zaś, czytając nasze dzieła czasami poprawiają pewne wyrażenia czy określenia po to, żeby były jednoznaczne. Koniec końców, pisać mamy po polsku, poprawnie stylistycznie i ortograficznie. A to już, jaki każdy z nas indywidualnie dobierze sobie sposób, to tylko nasza sprawa. Pozdrowienia z Wrocławia
- Co do EKG?
- Interna - tylko Szczeklika?
- Ulubione pytania 'zaginające' studentów autorstwa waszych asystentów
- Farmakologia
-
Ilu osobowe grupy na klinikach?
To tylko na początku tak jest, że wszyscy badają jednocześnie jednego pacjenta. Zauważcie, że wcale to nie jest tak, że wszyscy się wyrywają do zbierania wywiadu czy do badania. Nikt się raczej o pacjenta nie bije. Za chwilę, jak się nauczycie co i jak, asystenci porozdzielają was pojedynczo albo w dwójkach do kilku pacjentów. RELAX!
-
Czy zdawać LEP we wrześniu zaraz po studiach?
Po tegorocznych praktykach i mnóstwie nowych znajomości z ludzi rok, dwa lata starszymi i niekończącymi się rozmowami na ten własnie temat, wychodzi, że się opłaca. Nawet jeśli z biegu, bez przygotowań, to chociażby po to, żeby właśnie zobaczyć co i jak. Poza tym, ciągle słyszę że ze specjalizacjami ostatnio to jest tak, że trzeba trafić przede wszystkim w dobry czas. Mając już więc wtedy zdany LEP, jest łatwiej. Ja podejdę. *odpukać*
- Ulubiony/najgorszy przedmiot na studiach
- Zakup pierwszego stetoskopu
- Podręcznik do chirurgii - który wybrać?
-
Interna - tylko Szczeklika?
Z mojego krótkiego doświadczenia ze Szczeklikiem i kilkoma innymi pozycjami, stwierdzam, że jednak Szczeklik jest najlepszy. Mnie się go czyta fantastycznie (sama w to nie wierzę ), co więcej korzystam z niego nie tylko przy nauce interny, co już za mną, ale zaglądałam i przy zakazach i przy pediatrii. Wielokrotnie też lekarze odsyłają nas do niego, mówiąc, ze tam wszystko znajdziemy. I jak się okazuje mają rację. Wadą dużego Szczeklika jest obszerność, tutaj się zgodzę, pamiętam że nad chorobą niedokrwienną serca spędziłam godziny. Niemniej jednak, jak już przebrnęłam czułam, że wiem. Herold, bo jak mniemam o niego Ci chodzi Meomartino, jest dobry do powtórek, albo gdy nie masz czasu. P.S. Mamy tego nie powtarzać, ale każdy lekarz, z którym rozmawialiśmy (grupą) o Szczekliku, twierdzi, że to świetna książka, ale ta w wersji mini Pozdrawiam!
-
Aborcja - tak czy nie?
Moim zdaniem, kobieta nie powinna mieć prawa decydowania o usunięciu ciąży, gdy płód jest zdrowy. Jeżeli do poczęcia doszło w wyniku gwałtu itd. sytuacja powinna wyglądać podobnie, jeżeli płód jest zdrowy. Natomiast, jeżeli płód jest obarczony wadami genetycznymi lub w wyniku infekcji i innych wiadomo, że będzie niepełnosprawny po urodzeniu lub nie doczeka porodu o czasie to ciążę można rozwiązać. I o ile uważam, że trzymanie przy życiu płodów a potem noworodków z zespołami Patau, Edwardsa itp. jest niehumanitarne, o tyle uważam, że w przypadku zespołu Downa, powinna zdecydować matka. Dzisiejsza medycyna pozwala na życie takim dzieciom, a później już nawet dorosłym przez długie lata. Niemniej jednak, posiadanie takiego dziecka, jest dla matki zwykle nieodwracalną decyzją o porzuceniu swojego dotychczasowego życia i poświęcenia się. Osobiście podziwiam, ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że nie każdy mógłby, czy też nie każdy by chciał. Widziałam kiedyś taki film, jest stary, ale daje pogląd. Polecam: Niemal zapomniałam, o sytuacji, gdy zagrożone jest życie matki. Jak w każdym przypadku, sprawdzić należy stan płodu, sytuację przedstawić dokładnie matce i zostawić jej decyzję. Jeżeli matka nie jest w kontakcie logicznym lub jest nieprzytomna, to ratować to życie, które ma większe szanse. To jest chyba najtrudniejsza kwestia, rodzi we mnie wątpliwości przy każdym pisanym słowie. I na koniec: każda sytuacja jest indywidualna, powyższy schemat obrazuje mój ogólny pogląd.
-
Zaczynając od "początku", czyli wywiad tak jak lubię
Pierwsza i ostatnia, jak się okazuje propozycja jest świetna, tylko że w praktyce okazuje się, że zaczynamy najczęściej od choroby obecnej, bo niestety czasu na pacjenta jest mało. Druga natomiast, przytoczona przez Zorz... mam wrażenie, że nazywa się "Status Praesens" i nie jest wywiadem