Zawartość dodana przez SaNataANa
-
Jakie materiały do nauki na studia medyczne
nie wiem od kiedy tak jest, wydaje mi się, że od kiedy jest nowa matura, ale mogę się mylić. Arkusze wyglądają nawet tak samo jak arkusze maturalne.
-
Jakie materiały do nauki na studia medyczne
Ja uważam, że podręcznik do chemii z Operonu jest słaby, zarówno pod względem treści, jak i układu oraz prezentowanych tam doświadczeń. Swego czasu był tez na rynku podręcznik Pazdro+Danikiewicz do chemii i on był całkiem dobry, oczywiście pod względem przedstawienia treści i uczenia się z niego, a nie żywcem wyjmowanych obrazków czy zdań z niego (jak z operonem). Ktoś do pomocy na korki przyda się na pewno. @Mateusz - wiemy, że koleżanka będzie zdawać egzamin wstępny, ale to nie ma większego znaczenia, bo takie egzaminy również są układane przez CKE, więc są na poziomie "nowej matury".
-
Jakie materiały do nauki na studia medyczne
nowsze wydania (chyba od 2002 roku) mają też zadania otwarte i są 2 tomy, ale to jest za dużo zadań jak na podstawę czy tam egzaminy wstępne. Wydaje mi się jednak, że Koko celuje w uczelnie z dwoma przedmiotami
-
Jakie materiały do nauki na studia medyczne
Dokładnie jest tak jak mowi Messer. Villego sobie w ogóle odpuść, bo tam jest za dużo. Jeśli idziesz do Bydgoszczy, to nie musisz zdawać fizyki, ale gdybyś chciała składać papiery do innego miasta, to z dużym prawdopodobieństwem będą jej wymagali. Ja udzielam korepetycji do matury i polecam Ci z biologii uczyć się z podręcznika Operonu rozszerzonego, może nie jest to najmądrzejszy podręcznik na świecie, ale spokojnie podstawy teoretyczne wystarczą na maturę. Do tego zbiór Witowskiego z biologii i trzaskać zadania, starać się wstrzelić w klucz. Bardziej zwracaj uwagę na zadania z matur, niż te wymyslane przez samego autora, bo one często są ponad poziom i są w nich błędy. Z chemii nie wiem jaki podręcznik jest najlepszy, wydaje mi się, że z Nowej Ery, bo Operon jest bardzo słaby. No i oczywiście znowu Witowski, reguła taka sama jak napisałam wcześniej. Jak już wszystko opanujesz, przed samą maturą, luty-marzec - zacznij rozwiązywać arkusze maturalne na potęgę, wszystko co tylko znajdziesz w internecie, podstawy i rozszerzenia. O ile z biologią nie powinno być problemu, to z chemii możesz potrzebować pomocy, żeby ktoś wyjaśnił trudniejsze zagadnienia - weź sobie wtedy kilka godzin korków. Jak będziesz pracować systematycznie, to powinno się udać. Powodzenia
-
Medycyna na Ukrainie 2013
a czemu wybierasz się na studia na Ukrainę? Jesteś stamtąd?
-
Co po Bio-Chem? Czyli najlepszy kierunek po tym profilu oraz perspektywy młodych lekarzy w PL
Są też inne kierunki, na które można iść z taką maturą, ode mnie z LO większość skończyła na Uniwersytecie Przyrodniczym albo na polibudzie, ewentualnie na UWr. Możliwe, że po inżynierii produkcji niewiele można robić w Polsce, ale to już inna para kaloszy. Nie każdy musi studiować, nie każdy musi mieć maturę. Ale jak już ma coś zdawać i miec jakies plany, to najlepiej realne, dostosowane do siebie. Być może skoro ktoś poszedl do biol-chemu, nie chce lub nie lubi uczyć się matematyki, fizyki, historii czy wosu na poziomie rozszerzonym i nie widzi siebie ani na polibudzie, ani na prawie, ani na żadnym innym kierunku. Woli nauki przyrodnicze, to niech sobie idzie. Owszem, lekarze w Polsce nie zarabiają kokosów, o ile nie mają potężnych korzeni lekarskich albo dobrych znajomości. Ale to nie znaczy, że nie warto iść na te studia. I tak będziemy żyć lepiej niż większość społeczeństwa. Ja też miewam gorsze i lepsze dni na tych studiach, myślę, że jak my wszyscy, ale prawda jest taka, że jak większość z nas zacznie się zastanawiać, czy może by zmienić studia, to okazuje się, że nie mamy innej wizji swojej przyszłości. A jakiś zawód przydałoby się mieć. Mój ojciec pracuje za granicą od paru ładnych lat i to jako pracownik fizyczny. I w moim odczuciu to jest "takie eldorado". Widziałam, jakie są najlepiej opłacane zawody za zachodnią granicą i lekarze ciągle są w pierwszej trójce.
-
Co po Bio-Chem? Czyli najlepszy kierunek po tym profilu oraz perspektywy młodych lekarzy w PL
Całkowicie się nie zgadzam, bo co ma wspólnego nauka o paprotnikach, roślinkach i ekologii czy rozwiązywanie zadań chemicznych do późniejszej pracy lekarza, farmaceuty, dentysty, fizjoterapeutki, pielęgniarki, masażystki etc.etc.? Nic. A co do tego, że lekarze będą potrzebni - to z tego nic nie wynika. Bo są i będą potrzebni, ale czy będą pieniądze na to zapotrzebowanie? Na ich szkolenie i pensje? Można wyjechać za granicę, ale dokąd i co robić. Czy w Niemczech jest tak różowo? Możesz jechać do Skandynawii na koło podbiegunowe. W UK specjalizacji nie zrobisz. Dlatego, proponuję szybko naprawić swój błąd, póki jeszcze można i zdawać maturę z tego, co jest potrzebne do rekrutacji na politechnikę. pociągnąć tę ścieżkę kształcenia do końca, czyli ZDAĆ MATURĘ. Nie każę jej iść na medycynę, tylko skończyć tę klasę i zdawać maturę z tych przedmiotów, w których czuje się dobrze, a nie zmieniać profil na coś, co teoretycznie może dawać kasę, skoro nie lubi lub nie umie danych przedmiotów. Kwestia indywidualna, ja bym tego nie zrobiła, gdybym drugi raz była w LO po tym, czego dowiedziałam się przez 2,5 roku studiowania na medycznej. Matura nie ma z naszymi studiami nic wspólnego? A to ci nowość, z każdym kierunkiem studiów tak jest. Nie wiem czemu jesteś tak negatywnie nastawiony do wyjazdu za granicę - jesteś takim potężnym patriotą, a może znowu trollujesz? Wyjazd na zachód się jak najbardziej opłaca i nie ma co tego podważać. Nawet jeśli w UK nie zrobisz specki, to możesz zrobić ją w innym kraju, np. w Niemczech. A w najgorszym wypadku dopiero po specjalizacji wyjechać do pracy - i co? Nie można? Można. Bez marudzenia. Różni nas tylko rok w doświadczeniu na medycynie, a Ty gadasz jak stary tetryk. Skoro żałujesz swojego wyboru, to Twoja sprawa, rzuć te studia i idź na polibudę, a nie siejesz zamęt w głowach licealistów. Jeśli ktoś chce być lekarzem i nie wie jak wyglądają studia - powiedzmy mu to, niech zweryfikuje swoją wiedzę i jeśli nadal nie przeszkadza mu, że z kształceniem w Polsce jest jak jest - to jego wybór.
-
Co po Bio-Chem? Czyli najlepszy kierunek po tym profilu oraz perspektywy młodych lekarzy w PL
Oczywiście, wszystko zależy od Twoich preferencji, jeśli dobrze czujesz się w biol-chemie i w ogóle nie widziałabyś się w mat-fizie to nawet nie ma co się nad tym zastanawiać - lepiej pociągnąć tę ścieżkę kształcenia do końca. Lekarze i stomatolodzy na pewno będą potrzebni zawsze, tym bardziej, że lekarzy brakuje ciągle, mimo coraz większej ilości przyjmowanych studentów, i to w każdym kraju. Dobra rada - zdaj maturę międzynarodową i idź na studia za granicę (jeśli masz możliwości finansowe, chociaż jeszcze niedawno w Szkocji były darmowe studia, nie wiem jak jest teraz) lub przemęcz się w Polsce, ucz się języków na potęgę i wyjedź do pracy gdziekolwiek za zachód lub północ, bo tam dopiero można zarabiać i żyć godnie, jak na człowieka, który całą swoją młodość spędził nad książkami.
-
średnia ocen ze studiów a dalsza kariera
wiem, zdążyłam to już zauważyć, na szczęście jeszcze mam czas, żeby wziąć się za to na własną rękę. Po Twoich postach, zwłaszcza tych w temacie o statusie pacjenta widzę, że mamy bardzo podobne podejście do studiów i późniejszej praktyki. Mi też na ocenach nie zależy, bo wiem, że wcale nie odzwierciedlają one rzeczywistej wiedzy, którą można wykorzystać w praktyce, tylko częściej wyuczenie się na pamięć książki; pytałam o średnią, bo martwiłam się, że może to mocno zaważyć na moich późniejszych losach już po studiach (o stypendium to już zupełnie nie myślę). Ale skoro nie jest aż tak tragicznie, jak to widziałam, to pozostaje tylko się cieszyć
- średnia ocen ze studiów a dalsza kariera
-
średnia ocen ze studiów a dalsza kariera
No właśnie ja nie wiem jak to jest we Wrocławiu liczone (czy biorą pod uwagę dwójki czy nie), ale chodzi mi o to, czy jak ktoś będzie miał nawet po zaokrągleniu średnią 3.0 albo 3.5, to czy to nie blokuje możliwości dalszego kształcenia? Mama zawsze mówiła, że nie uczymy się dla ocen, ale chyba na medycynie przestaje to obowiązywać :<
- średnia ocen ze studiów a dalsza kariera
-
średnia ocen ze studiów a dalsza kariera
Czytałam i zasłyszałam kiedyś, że istotna jest średnia ze studiów, bo na jej podstawie mogą przyjmować lub też nie przyjmować absolwentów medycyny na staż (nie wiem jak jest ze specjalizacją, czy też jeszcze zwracają na to uwagę, czy liczy się tylko LEP/LEK). Czy to prawda? Jak to obecnie wygląda? Czy osoba ze średnią poniżej 4,0 w ogóle ma szanse na dobre miejsce na staż? Czy mogą nie przyjąć takiej osoby nigdzie? Zapraszam do dyskusji zwłaszcza tegorocznych stażystów. I byłoby miło, gdyby zgłaszali się nie tylko sami piątkowicze.
- przyspieszenie zapamietywania - szczegolnie material "pamieciowy"
-
Status: Pacjent dobry/stabilny?
A to opukiwanie serca jest passe? I różnicowanie wad zastawkowych na słuch? Hm, to po co każą nam to umieć? Powiedz jeszcze, jak na różne sposoby liczyć międzyżebrza, na pewno przyda nam się we Wrocławiu Nasza interna też lezy i kwiczy, mamy takiego asystenta, który jest ordynatorem oddziału i przychodzi do nas na 20 min zajęć - 10 min na początku i 10 min pod koniec, pozostałą godzinę radzimy sobie sami...
-
Dlaczego ja, trudne sprawy itd.
Również jestem zażenowana poziomem scenariusza każdego odcinka, ale nie wiem, czy zauważyliście, że będzie tego typu seriali coraz więcej! TVN już się szykuje od połowy lutego na 2 nowe seriale paradokumentalne i jeden będzie nosił tytuł SZPITAL Pewnie nie możecie się doczekać A wracając do trudnych spraw... Z racji, że wszystkie polsatowskie kiepskie produkcje kręcone są we Wrocławiu, w ktorym mieszkam od urodzenia, zauważyłam, że oglądanie od czasu do czasu tego syfu skutkuje oglądaniem wielu znajomych twarzy i, uwaga, domów oraz mieszkań! Nawet nie wiecie, ile radości sprawia ujrzenie np.nielubianego nauczyciela w takim serialu...
- przygotowanie do egzaminu wstepnego
- Jak z Polskiej uczelni medycznej dostać się do pracy w USA?
-
Status: Pacjent dobry/stabilny?
tak, chyba dobrze zrozumiałeś status praesens czyli opisywanie stanu pacjenta, myślałam, że to tłucze się wszędzie, ale może Warszafka jest bliżej europejskich, nowoczesnych standardów
-
przygotowanie do egzaminu wstepnego
rzeczywiście, masz rację - to bardzo MAŁA rozgrzewka przed studiami Matura to naprawdę miodzio w porównaniu z potężnymi kolokwiami z anatomii, a co dopiero z jakąkolwiek sesją na medycynie. Nie wierzyłam studentom i nauczycielom, jak nam to mówili, i musiałam się przekonać o tym na własnej skórze.
-
Motoryzacja
ja mam prawo jazdy od paru lat i praktycznie od początku jeżdżę samochodem, nawet jak nie miałam swojego, to pozyczałam od mamy albo ją gdzieś wiozłam, zeby się wprawić w taki prawdziwy miejski ruch, a nie jazdę po mieście z L na dachu. Kiedys bałam się, że nie będę umiała jeździć, bo moja mama niezbyt umie, za to moj ojciec jest aż zbyt pewnym siebie kierowcą. Okazało się, że jest mi bliżej do ojca, chociaż nie jestem aż tak brawurowa jak on (chociażby silnik mojego auta mi na to nie pozwala zbytnio ), jestem dobrym kierowcą i zdaję sobie z tego sprawę. Utrzymanie samochodu nie jest aż tak strasznie drogie dla studenta pod warunkiem, że nic się nie psuje i nie trzeba wymieniać części - ja auto tankuję raz w miesiącu, to wynosi ok.100 zł (gaz+benzyna) i wystarcza na pojechanie na zajęcia, na zakupy, do mamy na drugi koniec miasta. Samochód mam głównie po to, żeby móc pracować - dawać korepetycje dzieciakom i do nich dojeżdżać, ale okazuje się, że od 3 roku przydaje się bardzo, jesli chodzi o rozproszenie zajęć klinicznych w szpitalach w całym mieście. Ubezpieczenie to 400-500 zł/rok, też nie za wiele. Niestety, gdy tylko coś się poważnego stanie, to już gorzej. Mój tato jest mechanikiem i co może, to naprawia, ale wiadomo, że są takie sprawy, ktorych nie może załatwić, np. jak cos się stanie z instalacja gazową. No i wtedy jest problem i proszenie rodziców o pomoc. Chciałabym kiedyś pójść na kurs doskonalenia jazdy w trudnych warunkach, typu śnieg, lód na drodze. Z racji mieszkania w centrum często jeżdżę też rowerem i chodzę na pieszo, z wyłączeniem sezonu zimowego (zwłaszcza rowerem ). Bardzo nie lubię komunikacji miejskiej i jak nie muszę, to nie korzystam, bo dla mnie to jest po prostu kpina, ciągłe podwyżki, a standardy i tak lecą na łeb, na szyję...
- Wirtualny lekarz
- Chirurgia ogólna
- Najlepszy czas na dzieci?
-
Medyczne cuda
ja słyszałam mało wiarygodne historie od ludzi zafascynowanych wspaniałym produktem o nazwie Flavon, który to jedzony ogromnymi paletami powoduje skurczenie się 25-centymetrowego guza płuca niemalże do zera w 3 miesiące i całkowite wyleczenie raka. How cool is that?