Zawartość dodana przez Kot
-
Ile powienien zarabiać lekarz?
Nie wiem jak wy ale ja żadnej przysięgi składać nie będę xD Prawda jest taka, że nikt sobie bez lekarzy nie poradzi. Jak przegną to minister Arłukowicz będzie musiał osobiście leczyć wszystkich chorych w naszym pięknym kraju bo reszta ucieknie za granicę. Co do blademaccoya - Twój styl wypowiedzi pozostawia wiele do życzenia. A co do dzieci i samochodu. Mam samochód, mam dziecko i wydaje na nie mniej niż piszecie! Czy mógłbym wydawać więcej? Pewnie tak, gdybym miał. Pensja żony oraz moje dorywcze prace nie zawsze starczają do pierwszego - musi nas wspomagać rodzina. Studia bardzo wydłużają młodość. Większość kolegów i koleżanek żyje sobie beztrosko z pieniążków rodziców przez 6 lat. Ja staram się być samowystarczalny, ale trudno jest pogodzić pracę i studia medyczne.
-
Specjalizacja w Polsce po studiach w Anglii
hmmm czy autor tego wątku się aby nie pomylił? Nie chodziło mu o specjalizację w Anglii po studiach w Polsce? Wydaje się to być bardziej naturalna droga xD
-
Sanitariusz noszowy
ja pracowałem na sor jako sanitariusz 6,50 na rękę za godzinę...
-
Rozpoczęcie specjalizacji
Lekarz zaraz po studiach na SOR? Współczuję pacjentom. Na SOR powinni pracować ludzie choć trochę przygotowani do tej pracy a nie lekarzynka zaraz po studiach bez jakiegokolwiek doświadczenia.
-
wf, a raczej... jego brak
a brzuszek rośnie, brzuszek rośnie...
-
Umiejętności praktyczne zdobywane na studiach medycznych.
- Umiejętności praktyczne zdobywane na studiach medycznych.
na zajęciach - nic na praktykach - pobieranie krwi w przychodni, zakładanie wkłuć, pomiar ciśnienia na internie. Całej reszty nauczyłem się POZA studiami i praktykami.- Skrócenie studiów - nastroje
medycyna to rzemiosło i moim zdaniem powinna być nauczana na zasadzie mistrz-uczeń. Jak wrócę do domu to napiszę dłuższego posta na ten temat. Jestem zdecydowanie za skróceniem tych studiów bo w obecnej formie to kolosalna strata czasu...- Lekarze TVN
myślę, że po numerku w szpitalnym kiblu młoda i zdolna pani doktor jest w stanie przeszczepić mózg... badziewny serial, nie dałem rady nawet jednego odcinka przełknąć. Polska "serialomatografia" reprezentuje podobny poziom co polska medycyna xD- studia medyczne i praca
no ja teraz będę płot malował i pewnie ze 3 kafle wskoczą za miesiąc roboty xD- lekarski+fizyka medyczna, czy warto?
To może medycyna nuklearna? http://www.cmkp.edu.pl/programy_pdf/Medycyna%20nuklearna%20podstawowy%202002-3.pdf- Co daje doktorat?
Każdy, kto chce zostać doktorem nauk medycznych powinien zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie. Po co to robię? Wbrew pozorom jest to bardzo istotne pytanie. Sensem i istotą pracy naukowej jest wzbogacanie naszej wiedzy, co posłuży pacjentom i ułatwi walkę z chorobami. Nie da się tego zrobić bez pieniędzy - grantów naukowych, dotacji itp. Tymczasem w naszym przecudnym kraju nie ma pieniędzy na naukę. Po prostu nie da się prowadzić żadnych sensownych badań... W Polsce doktorat robi się dla samego skrótu przed nazwiskiem. Przepis jest bardzo prosty szukamy promotora - oczywiście musimy go jakoś przekonać, aby się nami opiekował - kilka drogich prezentów lub obietnica odwalania czarnej roboty w klinice dla dobra dorobku naukowego naszego docenta zwykle wystarcza bierzemy jakaś zakurzoną pracę z lat osiemdziesiątych z egzotycznego kraju np Japonii otwieramy ją w pogramie WORD zaznaczamy imię i nazwisko autora naciskamy klawisz DELETE wpisujemy nasze imię i nazwisko idziemy do naszego szpitala bierzemy 20 przypadkowych pacjentów "zapisujemy ich" do naszych badań papierkową robotą zajmują się napaleni studenci II i III roku z koła naukowego naszej kliniki kopiujemy wyniki z pracy Japońskiej (co z tego, że oni to zrobili na 10 000 tysiącach ludzi - w końcu Japończyków jest więcej), odpowiednio modyfikujemy cyferki jeśli trzeba zrobić jakąś dodatkową pracę to mamy zawsze kilku murzynów - studentów/stażystów/rezydentów którzy zrobią to za darmo obrona pracy to nic trudnego - jeśli nasz promotor będzie miał duże parcie na profesurę to w komisji będą siedzieć obrobieni odpowiednio "koledzy" promotora. oczywiście warto kupić różne "prezenty" dla komisji, mile widziane są drogie alkohole i medyczne gadżety bez logo firmy farmaceutycznej, warto je położyć w widocznym miejscu na sali. cieszymy się ze świeżo zdobytego doktoratu. Sprawdzone wśród kilku kolegów - doktorów xD Ci mniej bystrzy, ale bardziej uczciwi i pracowici mają najczęściej oryginalne ale bezsensowne tematy w stylu "Wpływ pory dnia na poziom 5-pierdopsy-6-metylo-dzidojodyny (czy innego badziewia) we krwi personelu wielkomiejskiej kliniki", Ci głupi i bezczelni analizują rzeczy znane od lat "Wpływ utraty krwi na ciśnienie tętnicze u pacjentów poddawanych superskomplikowanej operacji trzustki w wielkomiejskiej klinice" natomiast leniwi idą do przewodniczącego koła naukowego i mówią "Stachu, czas aby Twoje koło naukowe wreszcie zaczęło robić jakieś badania" a gdy wszystko gotowe "Dziękuję Ci Stachu za ciężką pracę. Tytuł wymyślę już sobie sam". Oczywiście nikt z nich się do tego głośno nie przyzna. Tak oto nasz dumny naród Słowiański wzbogaca dorobek całej ludzkości od 60 z okładem lat. Większość układów nie zmieniła się od czasów najgorszej komuny. OD AUTORA - jest to po części śmieszny, po części smutny opis którego najważniejszym zadaniem jest pobudzić do myślenia. Oczywiście nie należy go brać na serio w 100% bo zapewne jest wielu doktorów, którzy swój sukces naukowy zawdzięczają jedynie własnej ciężkiej pracy. Jednak jest nie mniej kanalii, którzy wykorzystują powyższe sposoby. No i najwięcej tych średniaków, którzy plasują się gdzieś pośrodku w "odcieniach szarości". Pozdrawiam ^^- Concierge medicine - medycyna dla bogaczy?
bogaci zawsze będą mieli lepszy dostęp do lekarzy i świadczeń zdrowotnych. Uważam, że w takim układzie nie ma nic złego. Trzeba się jedynie przygotować na przygody w rodzaju "załatw coś mocniejszego na sen" albo "pomóż w ubezwłasnowolnieniu babci trzymającej w łapie rodzinny majątek"... Masz skrupuły = masz mało klientów...- plany po studiach
no z tym prywatnym gabinetem to nie jest tak łatwo. 1) Trzeba mieć nazwisko i wyrobioną markę - ludzie wybierają lekarza słuchając opinii innych a nie kartkując książkę telefoniczną 2) Najlepiej jest pracować w szpitalu i móc załatwić swoim pacjentom różne rzeczy "przez NFZ" - wiele osób idzie "prywatnie" żeby załatwić sobie darmowe badania, diagnostykę bez kolejki albo pobyt w konkretnym "renomowanym" szpitalu. Poczta pantoflowa to w tym zawodzie podstawa. 3) Trzeba mieć kupę kasy na sprzęt - bieżnia do testów wysiłkowych dla kardiologa, spirometr dla pulmonologa albo USG 4D dla ginekologa to grube tysiaki. Czasem kilkaset tysiaków. Do tego dochodzi gabinet, wyposażenie, mebelki, kozetki, komputerki, kartoteka pacjentów itp itd 4) Trzeba mieć odpowiednią specjalizację w odpowiednim miejscu. W dużych miastach uniwersyteckich jest jak mrówków lekarzy z tytułami, prywatnych centrów medycznych z ogromnym kapitałem, kasą na reklamę i sprzęt a tytuł dr n. med. na nikim wrażenia nie robi. W małym mieście trzeba mieć deficytową specjalizację - gdy jest np 1 urolog na cały powiat to wtedy można trzepać kasę. Tylko najpierw trzeba tym urologiem jakoś zostać... 5) Trzeba naprawdę dobrze wszystko zaplanować, przekalkulować i przemyśleć. Dr Judym też otworzył sobie gabinet... i co? Nikt do niego nie przychodził... 6)Trzeba znać na wylot wszelkie przepisy dotyczące działalności gospodarczej i indywidualnej praktyki lekarskiej. Wszelkie ZUSy, srusy, księgowości, rachunkowości, rozporządzenia itp. Nie zawsze taka forma działalności będzie się opłacać. 7) Dobry start mają dzieci lekarzy, które zaczynają przyjmować w gabinecie u rodziców, ew. rodzice budują im własny gabinet. 8) Przydatne okazują się znajomości w NFZ - nie z każdym podpiszą kontrakt. CZasem koniaczek, bombonierka i kwiatek potrafią zdziałać cuda (a niby są limity)- Praktyki płatne?!
- Praktyki płatne?!
- Praktyki płatne?!
- Praktyki płatne?!
hmmm czy ja wiem?! chyba będę musiał zadzwonić do jakiegoś dziekanatu czy innego rektoratu i się zapytać bo to ciekawa sprawa. Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałem, żeby szpitale dostawały za to jakieś pieniądze. Moja koleżanka musiała przynieść na praktyki pielęgniarskie dwie paczki rękawiczek lateksowych bo oddziałowa stwierdziła że szpital nie ma zamiaru dokładać do jej zabaw ./- Studenci medycyny - wolontariusze
Wielu z nas oprócz zwykłej nauki na studiach chodzi w ramach "wolontariatu" do różnych szpitali na różne oddziały. Zdobywamy wiedzę i umiejętności praktyczne potrzebne w późniejszej pracy (co uważam za bardzo ważne). Czasem są to dyżury w ramach koła naukowego, czasem u znajomych lekarzy na różnych oddziałach, czasem zostajemy trochę dłużej po praktykach studenckich w miejscu, które szczególnie nam się spodobało. Często zależy od tego wybór specjalizacji i cała przyszła kariera zawodowa. W niektórych sytuacjach szpitale wymagają załatwienia pewnych formalności (bywa, że szalenie rozbudowanych), w innych przychodzimy "po cichu" korzystając z czyjejś dobrej woli. Zauważyłem, że szpitale coraz częściej robią problemy studentom zasłaniając się "niejasnymi przepisami" lub niewiedzą jak takie sprawy załatwić. Bardzo chciałbym wiedzieć jak taką sprawę załatwić oficjalnie ze szpitalem "nieklinicznym". No właśnie - czy taki student jest wolontariuszem i odnoszą się do niego powyższe przepisy z Ustawy o działalności leczniczej? Czy może jednak nie (bo de facto nie udziela świadczeń zdrowotnych)? Czy może wolontariat dotyczy jedynie lekarzy/pielęgniarek a studenci mogą kształcić się jedynie na zasadach określonych poniżej w szpitalach, które zawarły odpowiednią umowę z uczelnią medyczną? A co z innymi szpitalami - "nie klinicznymi"? Na jakich zasadach mogą tam przebywać studenci? Czy może zamiast zawierać oficjalne umowy i podania lepiej przychodzić do nich "nieoficjalnie"? EDIT - nie chodzi mi oczywiście o wolontariat w rodzaju "odwiedzam chore dzieci w szpitalu", ale o pomoc lekarzom i pielęgniarkom.- Uprawnienia pielęgniarskie studenta medycyny
Bo ja wiem? W szpitalu masz lekarzy i starsze pielęgniarki a na takiej kolonii jesteś sam. Jak wyglądałaby kwestia odpowiedzialności za ewentualne błędy takiego studenta (typu dziecko miało ranę, nie dostało profilaktyki przeciwtężcowej albo przeoczona borelioza)?- Praktyki płatne?!
Niedawno odwiedziłem stronę www radomskiego szpitala i bardzo się zdziwiłem, bo za godzinę praktyk pobierają opłatę w wysokości ok. 5 zł. Twierdzą, że to opłata za "udostępnienie oddziału i zorganizowanie praktyk studenckich". Kiedy zadzwoniłem do pani z dyrekcji i zapytałem kto płaci (bo może to pomyłka i to szpital płaci studentom xD) odpowiedziała, że uczelnia, która deleguje osobę na praktyki musi zapłacić (sam student nie może) oraz wystawić stosowne skierowanie. Co więcej wymaga to podpisania stosownej umowy między uniwesytetem i szpitalem. Nie słyszałem, żeby WUM wystawiał jakieś skierowania na praktyki a już tym bardziej za nie płacił. Może inne uczelnie tak robią... Mam wrażenie, że od czasu wprowadzenia takiej polityki nie zagościł tam żaden student. Co sądzicie o takich sposobach zniechęcania? Jak dla mnie sami sobie szkodzą.- Dlaczego wybraliście medycynę?
jednak grzebanie w zębach to już drobna przesada xD nigdy nie lubiłem jak ktoś grzebie mi i miałbym opory przed męczeniem w ten sposób innych ludzi. Wiem, że niezła kasa z tego jest ale to chyba nie dla mnie...- jak rozpoczac specjalizacje?
- jak rozpoczac specjalizacje?
- jak rozpoczac specjalizacje?
ja jestem bardzo prosty człowiek. Powiedzmy, że upatrzyłem sobie Szpital Powiatowy w Baranim Grodzie w woj mazowieckim i chcę robić w nim specjalizację z balneologii i medycyny fizykalnej w trybie rezydenckim. Co w takim razie muszę zrobić? Składam wniosek w urzędzie wojewódzkim i zaznaczam tam, że chcę akurat ten konkretny szpital (zakładam, że posiada wolne miejsca). I co dalej? Jest konkurs wyników z LEPu. W jaki sposób kryterium wyboru szpitala wpływa na kryterium wyniku z LEPu? Czy konkurs toczy się oddzielnie dla każdego szpitala dysponującego miejscami rezydenckimi czy są one przydzielane losowo według jakiegoś tajemnego klucza? Teraz na przykładzie - załóżmy że do Wielkiego Szpitala w Warszawie jest 10 chętnych na belneologię a tylko 5 miejsc - 5 osób odpada bo ma gorszy wynik z LEPU. Co dalej? Są przydzielani do wolnych miejsc w całym województwie? W Baranim Grodzie są 2 takie miejsca a w Leśnej Górze kolejne 2. Kto pójdzie do którego szpitala? Kto o tym decyduje? - Umiejętności praktyczne zdobywane na studiach medycznych.
Powiadomienie o plikach cookie
By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.