Napisano 16 Grudzień 201213 l comment_24908 a może medycyna pracy? Pieczątka i 50 zł z wizytę. Zdaje się spełniać Twoje kryteria. Zgłoszenie
Napisano 17 Grudzień 201213 l comment_24916 żebyś się w życiu nie zdziwił przypadkiem musząc robić to czego byś niekoniecznie chciał i an czym fortuny nie zbijesz prosiłbym nie uogólniać. A i pacjenci też tu wchodzą i pisząc takie coś opinie wystawiasz sobie sam, ale od razu się myśli że wszyscy są tacy i nagonka rośnie. Kaamil, w ogóle nie rozumiem Twojego ataku. Nie napisałem, że wszyscy, ale większość. I za takie stwierdzenie dam sobie rękę uciąć. Pieniądze to główna motywacja, nie tylko dla lekarzy, ale większości, którzy wychodzą do roboty, więc też dla naszych pacjentów. Nie zamierzam szkodzić pacjentom, żeby więcej zarabiać, ale jak za pracę lekarza wolę zarabiać więcej, niż mniej. A co do zapotrzebowania to nie zawsze pokrywa się z opłacalnością. Weźmy np. pediatrów... Ja bym się nastawiał na wejście dużych sieci medycznych do Polski i ich upowszechnienie i to pod ich profil bym się zastanawiał. no dobrze, a czy szkodzeniem nie jest sytuacja (z osobistych doświadczeń), gdy z całą pewnością najlepszy w stolicy laryngolog od zatok rezygnuje nagle z pracy w poradni na NFZ i kliniki i sobie przechodzi na prywatne wizyty i prywatne zabiegi płatne kilkanaście tys. zł? I co to nie jest szkodzenie w pewien bardzo oczywisty sposób? I taki postawy i takie sformułowania do tego się sprowadzają prędzej czy później. Opłacalność pediatrów jest olbrzymia jak ma się wizyty domowe np. (do tego wystarczy samochód i w miarę dyspozycyjność) - mam w rodzinie i wiem ile wyciąga. Poza tym jak pisałem obecnie jest bum na ginekologię, bo się rodziło dużo dzieci, a ginekolog prywatnie kasę ma głównie z opieki nad ciężarną, ale to się zmienia, mało dzieci, dużo osób starszych z innymi problemami ginekologicznymi, których nie rozwiąże się w gabinecie prywatnej kliniki, a i liczba ginekologów olbrzymia, bo tu luki pokoleniowej nie ma. Więc ktoś kto myśli, że wygrał 6 w lotto idąc na przykładową ginekologię, może po jej skończeniu się nieco zdziwić. Co do sieci medycznych - są dobre na chwile i do błahych spraw, w W-wie są popularne, w mniejszych miastach nie ma ich wcale (mówię tu o dawnych miastach wojewódzkich) - choć jest to jakiś pomysł, ale taka sieć większość zysku ma dla siebie, a lek. otrzymuje tylko jakiś ryczał od chorego. Zgłoszenie
Napisano 17 Grudzień 201213 l comment_24919 Odchodzi bo zna swoja wartość i wie że rynek jest wstanie zapłacić cenę. Najlepsi chyba powinni być opłacani najlepiej a przeciętni przeciętnie , nie zastępowali wysoko a masowi słabiej- tak działa wolny rynek i nie widzę nic oburzającego w tym. System jest jaki jest i nie zamierzam dyskutować z nim . Ludzie płacą , państwo zapewnia opiekę wiec jeśli chce zapewnić najlepsze usługi powinno tym najlepszym zaoferować konkurencyjne stawki. Spytasz skąd na to pieniądze ? Od ludzi , albo poprzez wyższe składki albo poprzez współpłacenie. Co do ginekologi to rozwój i popularyzacja metod leczenie niepłodności wróży dobre perspektywy Nie zapominajmy też o masie 10-15 minutowymi wizyt po recepty na tabsy antykoncepcyjne htz czy po prostu kontrole ogólne. Zgłoszenie
Napisano 17 Grudzień 201213 l Autor comment_24920 żebyś się w życiu nie zdziwił przypadkiem musząc robić to czego byś niekoniecznie chciał i an czym fortuny nie zbijesz prosiłbym nie uogólniać. A i pacjenci też tu wchodzą i pisząc takie coś opinie wystawiasz sobie sam, ale od razu się myśli że wszyscy są tacy i nagonka rośnie. Kaamil, w ogóle nie rozumiem Twojego ataku. Nie napisałem, że wszyscy, ale większość. I za takie stwierdzenie dam sobie rękę uciąć. Pieniądze to główna motywacja, nie tylko dla lekarzy, ale większości, którzy wychodzą do roboty, więc też dla naszych pacjentów. Nie zamierzam szkodzić pacjentom, żeby więcej zarabiać, ale jak za pracę lekarza wolę zarabiać więcej, niż mniej. A co do zapotrzebowania to nie zawsze pokrywa się z opłacalnością. Weźmy np. pediatrów... Ja bym się nastawiał na wejście dużych sieci medycznych do Polski i ich upowszechnienie i to pod ich profil bym się zastanawiał. no dobrze, a czy szkodzeniem nie jest sytuacja (z osobistych doświadczeń), gdy z całą pewnością najlepszy w stolicy laryngolog od zatok rezygnuje nagle z pracy w poradni na NFZ i kliniki i sobie przechodzi na prywatne wizyty i prywatne zabiegi płatne kilkanaście tys. zł? I co to nie jest szkodzenie w pewien bardzo oczywisty sposób? I taki postawy i takie sformułowania do tego się sprowadzają prędzej czy później. A na czym tu szkodzenie polega? Przyjmuje jednych pacjentów w pewnym miejscu, zamiast innych pacjentów gdzie indziej. A jak lekarz kładzie się spać to też szkodzi pacjentom, bo w tym czasie mógłby przyjmować na NFZ? Zgłoszenie
Napisano 17 Grudzień 201213 l comment_24932 oczywiście że ma prawo, tylko te rzesze chorych których od lat leczył wystawił do wiatru i teraz co liczy - że przyjdą operować się prywatnie? może jednostki i to jest szkodliwe w ogólnym pojęciu. Ja np. podziwiam wiele autorytetów, którym praca w przychodzi za grosze do niczego nie jest potrzebna, a jednak to robią i za darmo pomagają chorym i coś tu z powołania jednak może być, no ale skoro teraz większość tak myśli j.w. no to chyba czas zapominać powoli o takich "ekstrawagancjach". Cytat Spytasz skąd na to pieniądze ? Od ludzi , albo poprzez wyższe składki albo poprzez partycypację Co do ginekologi to rozwój i popularyzacja metod leczenie niepłodności wróży dobre perspektywy Nie zapominajmy też o masie 10-15 minutowymi wizyt po recepty na tabsy antykoncepcyjne htz czy po prostu kontrole ogólne. nie wiem czy orientujesz się jak wygląda diagnostyka niepłodności czy bezpłodności obecnie - bez specjalistycznej kliniki (a takich do tego m.in. stworzonych czyli Klinik Endokrynologii Gin mamy w Polsce bodajże 5), wielu badań obrazowych, biochemicznych ani rusz - to nie takie proste by robił to byle ginekolog w swoim gabineciku. Inna kwestia koszty wyposazenia Zgłoszenie
Napisano 18 Grudzień 201213 l comment_24933 Ja szanuję altruistów ale nie uważam iż bycie medykiem wymaga tego . Najważniejsze to być dobrym w tym co się robi ale w żadnej mierze nie wyklucza to świadomości własnej wartości i jawnej walki by była ona respektowana przez innych . Ów lekarz na pewno latami pracował na swoją pozycje wiec teraz może a wręcz powinien z niej korzystać Kwestia ubezpieczeń jest skomplikowana i trudno byłoby stworzyć system idealny (jeśli tak owy istnieje ) póki co państwo ma monopol na bycie płatnikiem (w sensie masowym bo przecież pacjent może być nim również ) dlatego nie musi walczyć "Wybierzcie nas by mamy najlepszych" a lekarze by być lepiej opłacaniu muszą liczyć na płatność bezpośrednią przez pacjentów Całe zagadnienie ma jeszcze jedną pozytywną cechę , zobacz że patrząc oczami rynku to lekarz obijający się "O 12 weź kapotę , pier**l szefa i robotę" jest warty prawie tyle co nic Ale to taka delikatna dygresja Diagnostykę i "in vitro" umieściłem w jednym zdaniu a male gabineciki w kolejnym (oraz napisałem najpopularniejsze cele wizyt) Co do tych pierwszych to spotkałem się z kilkoma przychodniami - ze słyszenia , przypadków ludzi mi znajomych gdzie większość diagnostyka (labolatoryjna i obrazowa )to podmioty zewnętrze a oni jedynie konsultują , pobierają próbki (krew , nasienie) oraz wykonują drobne zabiegi typu inseminacja Myślę również że niedługo małe prywatne kliniki typu zespól w składzie endokrynolog , ginekolog, neonatolog, pediatra psycholog itd (czyli wspieramy psychicznie, następnie zapładniamy pozaustrojowo i opiekujemy się dzieckiem )będą przeżywały rozkwit tak jak na świecie Kwestia inwestora bądź spółki oraz otwartość i chęć społeczeństwa Zgłoszenie
Napisano 24 Grudzień 201213 l comment_24967 Żeby się nie narobić i zarobić.... to chyba chłopie pomylileś adres. Zmień studia, bo jak chcesz się wzbogacić łatwo i nie namęczyc przy tym to nie tędy droga. Skoro jednak chcesz medykiem zostać (powodzenia!) to musisz sobie zdawać sprawę z jednego: specjalizacje które są lukratywne i przy tym mniej obciążające same w sobie są baaaaaardzo obładowane i oblegane . Skoro w ogóle zadałeś takie pytanie, to wniokować można łatwo, że nie masz w rodzinie lekarzy, którzy by Ci o tym opowiedzieli, a tym samym nie masz tak zwanych "pleców".. A to oznacza, że z listy potencjalnych specjlalizacji możesz od razu wykreślić chirurgię plastyczną (tutaj naprawdę trzeba mieć koneksje niesamowite, żeby się wkręcić) i dermatologię. W Polsce bez pleców- niewykonalne. Za granicą: wykonalne, ale trudne. Okulistyka- bardzo oblegana. I to w zasadzie wyczerpuje temat specjalizacji dających satysfakcję, kasę i pewną dozę luzu (na raz). Laryngologia, radiologia- też niełatwo się załapać. Warto próbować poza większymi ośrodkami. Medycyna- zapiernicz. To jest w definicji wpisane. Nawet jak jest praca, ktora z pozoru nie jest strasznie obciażająca to droga do niej z pewnością lekka nie będzie. Zgłoszenie
Napisano 26 Grudzień 201213 l comment_24993 Mam wrażenie że ten temat to żart lub prowokacja - "zarobić i się nie narobić". Jak już wspomniano to chyba nie ten zawód, bo raczej wszędzie bardziej czy mniej ale się narobisz. Słyszę coraz częściej tylko: kasa, kasa, kasa... Może warto jednak wybrać coś zgodnie ze swoimi zainteresowaniami a nie po kilku latach, wypalić się zawodowo, bo kasa była najważniejsza. Specjalizacje dobrze płatne zazwyczaj wiążą się z umiejętnościami praktycznymi, a żeby je zdobyć na odpowiednim poziomie trzeba się mocno naharować. Zgłoszenie
Napisano 27 Grudzień 201213 l comment_24996 Specjalizacje dobrze płatne zazwyczaj wiążą się z umiejętnościami praktycznymi, a żeby je zdobyć na odpowiednim poziomie trzeba się mocno naharować. nie wszyscy jak widać to wiedzą i rozumieją. Zgłoszenie
Napisano 6 Styczeń 201313 l comment_25122 Bardzo mi się spodobał ten temat. Dyskusja jest naprawdę ciekawa i powiem, że po wnikliwej lekturze - całkiem dobrze świadczy o nas, przyszłych lub początkujących lekarzach. Z mojej strony chciałem wspomnieć o tym, że obecnie widać po zabiegach ministerstwa, które specki są deficytowe: kardiologia, wszelkie onkologie i patologia... Ci ludzie będą ścigani i pożądani. Co do radiologii to moje uwaga a propos jednego z powyższych postów - będzie to niebywale rozpowszechniona specka za 20 lat - kilka razy więcej radiologów niż obecnie... Na przestrzeni ostatnich lat zmieniła swoje oblicze i stała się czymś nieodzownym w każdej innej dziedzinie... A co do nauki - NIE polecam mniejszych ośrodków - tam, gdzie nie ma nowoczesnego wyposażenia we wszystkie narzędzia diagnostyki obrazowej, tam nici z sensownej nauki i specjalizacji... Zgłoszenie
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.