Zawartość dodana przez devitto
-
Diagnostyka obrazowa
Ja korzystałem z obu książek prof. Pruszyńskiego - przy czym, tak naprawdę istotne jest, oprócz czytania tych książek, przeglądanie multum, multum zdjęć, dla wprawy.
-
Endokrynologia (tarczyca) - książka poszukiwana
Na początek, jeśli chodzi o czystą fizjologię, zachęcam do tzw. "Małego Traczyka" - "Fizjologia człowieka w zarysie" - tam znajdziesz najważniejsze informacje potrzebne do zrozumienia pewnych aspektów "od podstaw". A jeśli chcesz co nieco dowiedzieć się o chorobach tarczycy - książki prof. Pawlikowskiego ("Zaburzenia hormonalne" lub "Endokrynologia kliniczna") - znajdziesz tam również i wyżej wspomniane podstawy fizjologiczne, ale chyba jednak w Traczyku jest to opisane nieco prostszym językiem. Mały Traczyk oraz Zaburzenia hormonalne są dostępne w internecie jako pdf'y - więc możesz sobie zobaczyć je "na próbę"
-
Stan pacjenta - praca naukowa
Nie, żebym się Kaamil czepiał, ale: - skala APACHE II - ocena stanu chorego na OIT, po przeprowadzeniu wstępnych badań laboratoryjnych - skala Zubroda (a w zasadzie ECOG) - ocena stanu ogólnego pacjentów onkologicznych, tudzież geriatrycznych - skala Karnofsky'ego - ocena stanu ogólnego pacjentów onkologicznych przed, w trakcie i po chemio/radioterapii Tu tymczasem chodzi o skalę, która pozwoli nam ocenić ogólny stan pacjentów "na wejściu", niezależnie od oddziału i przed zrobieniem badań laboratoryjnych i ewentualnie po zrobieniu bardzo szybkiego, wstępnego badania fizykalnego. Być może umożliwiałoby to również ocenę dynamiki stanu ogólnego - tu mam pewne wątpliwości, ale w sumie... Pomysł jest dość dobry, jednak są jego pewne ograniczenia. Co nie zmienia faktu, że chętnie dołożę swoją cegiełkę do badania, jeśli takowe Kot faktycznie ma zamiar ruszyć - a że lubię pracę naukową, to będzie to też for fun
-
średnia ocen ze studiów a dalsza kariera
Średnia ocen ze studiów faktycznie ma wpływ na otrzymanie miejsca na stażu, ale na dobrą sprawę, jest to różne w zależności od województwa. I z tego co widzę, jest szansa na otrzymanie miejsca w dobrym szpitalu przy nie najlepszych ocenach - nie mówię może o sytuacji, gdzie dana osoba otrzymywała ze wszystkich przedmiotów 2 poprawione na 3, ale przy średnich ocenach daje radę Ba, średnia ze studiów ma też wpływ na otrzymane miejsca specjalizacyjne, ale tylko w przypadku wyczerpania się możliwości kwalifikacji na wyższych poziomach (punkty z LEK).
- Ginekologia i położnictwo
-
Program przeznaczony do cytowań
Dokładnie - takimi właśnie programami są EndNote czy RefferenceManager.
- Statystyka opisowa nie dla orłów
-
Na co zwracacie uwagę, wybierając czasopismo w którym chcecie opublikować artykuł?
Jak w temacie - czym się kierujecie? IndexCopernicus, Impact Factor, czy może czymś innym? Póki co, zauważyłem nieco dziwaczną manierę patrzenia i chęcia publikacji wyłącznie w czasopismach z (nawet mikroskopowym) ImpactFactor, jakby to on był najważniejszym wyznacznikiem dobrej publikacji - myślę jednak, że nie do końca tak jest... A jakie jest Wasze zdanie?
-
Program przeznaczony do cytowań
Hej, z jakiego programu do cytowań korzystacie najczęściej i dlaczego? EndNote? Refferance Manager? Zotero? Czy może jakiś inny? Ja korzystam póki co z EndNote - jak dla mnie, programik nieco toporny, ale daje radę
-
Status: Pacjent dobry/stabilny?
Ja zdecydowanie jestem zdania, że powinno się używać określeć "stabilny". Po pierwsze, określenia dobry / dość dobry / zły są bardzo subiektywne. W opinii jednego lekarza stan zostanie oceniony na dobry, w opinii innego - na dość dobry albo jeszcze inny. A co jak co, ale chyba obserwacje powinny być w miarę możliwości jednolite. Po drugie, historia przypomina już kilka sytuacji rozpraw, w których wspominało się - pacjent przez 5 dni obserwacji ma wpisywane "stan ogólny dobry" albo "stan ogólny dość dobry", a po tych 5 dniach następuje nagły zgon z tego dobrostanu - hm, coś kiepko w takim razie z tym dobrym stanem... Tak więc - za radą zresztą innych lekarzy, ja preferuję określenie "stabilny".
-
Grafiki i animacje związane z medycyną
Dla uczących się mikrobiologii:
-
Interna - tylko Szczeklika?
A ja mam trochę nietypowe pytanie... Jestem w posiadaniu "małego Szczeklika" z 2010 r. - chciałem "unowocześnić" swoje zasoby książkowe i zaopatrzyć się w najnowszego Szczeklika. Zastanawiam się jednak nad dwiema opcjami... Czy uważacie, że lepiej jest wydać 220 zł za nowe wydanie dużego Szczeklika z 2012 r. w twardej oprawie, czy też może lepiej wydać 350 zł za nowe wydanie dużego Szczeklika z 2012 r. (chyba jednak w miękkiej oprawie), małego Szczeklika z tego samego roku i dostęp do empendium?
-
Polscy studenci w obliczu cukrzycy - zachęcam do udziału w badaniu :)
Póki co ok. 300, więc potrzeba jeszcze więcej. Zachęcam zatem ponownie
-
Pranobeks inozyny - Neosine, Groprinosin, Isoprinosine - działa to w ogóle?
Owszem - np. http://journal.pan.olsztyn.pl/fd.php?f=549
-
Specjalizacja 'na etacie'
Jest jeszcze opcja z robieniem specjalizacji z doktoratem
-
Polscy studenci w obliczu cukrzycy - zachęcam do udziału w badaniu :)
Serdecznie zapraszam do udziału w badaniu internetowym, którego głównym celem jest sprawdzenie, jak studenci medycyny na polskich uczelniach podchodzą do problemu cukrzycy. Zaproszenie kieruję do aktualnych studentów medycyny na kierunkach lekarskich bądź pokrewnych, ze wszystkich lat, wszystkich szkół wyższych w Polsce. W ramach badania chętni studenci kierunków lekarskich bądź im pokrewnych odpowiadają na 25-28 pytań (liczba jest zmienna w zależności od udzielanych odpowiedzi), całość nie powinna jednak zająć więcej niż 10-15 minut. Będę bardzo wdzięczny za pomoc - im więcej respondentów weźmie udział w badaniu, tym bardziej istotne okażą się wyniki, a niewątpliwie można będzie z nich wyciągnąć bardzo istotne wnioski Serdecznie zapraszam do udziału w badaniu, zachęcam również do zaproszenia innych, znajomych Wam studentów medycyny Ankieta dostępna jest pod adresem: https://docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dHBIb3hReDdCR3M1M1dqNFktcVBwMUE6MQ Badanie przeprowadzane jest przez Klinikę Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
-
Ile zarabiają lekarze rezydenci?
Odpowiem chociaż na jedno pytanie - ile zarabia się na rezydenturach? Zgodnie z nowym rozporządzeniem MZ: §1. Wysokość zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarza i lekarza dentysty odbywającego daną specjalizację w ramach rezydentury w dziedzinach: 1) anestezjologia i intensywna terapia, 2) chirurgia onkologiczna, 3) geriatria, 4) ginekologia onkologiczna, 5) hematologia, 6) medycyna ratunkowa, 7) medycyna rodzinna, 8) neonatologia, 9) neurologia dziecięca 10) onkologia kliniczna, 11) onkologia i hematologia dziecięca, 12) patomorfologia, 13) pediatria, 14) psychiatra dzieci i młodzieży 15) radioterapia onkologiczna, 16) stomatologia dziecięca wynosi w pierwszych dwóch latach rezydentury - 3602 zł, po dwóch latach rezydentury - 3890 zł. §2. Wysokość zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarza i lekarza dentysty odbywającego daną specjalizację w ramach rezydentury w innych niż określone w §1 dziedzinach medycyny wynosi w pierwszych dwóch latach rezydentury 3170 zł, po dwóch latach rezydentury – 3458 zł.
-
Motywacja do nauki
A mi z kolei nauka najlepiej idzie właśnie w noc przed egzaminem - wszystko wtedy mi gładko wchodzi, nie jestem mega senny podczas dnia. Co innego w następną noc - niby nie ma czegoś takiego jak "odsypianie", ale chyba jestem od tego wyjątkiem, zawsze dłużej śpię po niespanej nocy Co do samej motywacji - moją motywacją po prostu jest chęć zdania, ot co.
-
Złota specjalizacja 2022
Na genetykę moim zdaniem już zaczyna się zapotrzebowanie - a już na pewno będzie ich potrzebnych więcej za parę lat... Co do pediatrii - moim zdaniem, skoro już są teraz specjalizacje modułowe, lepiej zastanowić się nad bardziej szczegółową specjalizacją po module podstawowym z pediatrii. Choć może się mylę...
- No i mamy rewolucje! Specjalizacje modułowe
- Wirtualny lekarz
-
Umiejętności praktyczne zdobywane na studiach medycznych.
Pozwolę sobie zauważyć, że w wyjątkowo mało sprawiedliwy sposób oceniasz studentów studiów niestacjonarnych - owszem, kasa kasą, ale pewne możliwości intelektualne również trzeba posiadać. Po pierwsze, progi na studia niestacjonarne są oczywiście niższe, ale nie bardzo niskie. Po drugie, kolokwia, zaliczenia i egzaminy piszą tacy studenci dokładnie takie same jak studenci studiów stacjonarnych - jeśli sobie radzą, to znaczy że są na tym samym poziomie co studenci studiów stacjonarnych. BTW - spotkałem się już z niejednym przypadkiem osoby ze studiów niestacjonarnych, która radziła sobie o niebo lepiej od studenta stacjonarnego. Może faktycznie warto byłoby wrócić do jakiś dodatkowych egzaminów przed studiami, bo jednak osoby takie, idąc tym tokiem myślenia, bardziej zasługiwały na bezpłatne studia... zapewne, niestety mi nie było dotychczas dane takowych przypadków poznać, a przeciwne a i owszem. Co do progów - "za naszych czasów" faktycznie nie było przepaści, teraz kiedy stały się jeszcze droższe przepaść jest. Zastanawia mnie w takim wypadku, czy próbowałeś w ogóle takie przypadki poznać - bo jakoś nie wierzę w to, że na Twojej uczelni takich przypadków nie było.
-
Umiejętności praktyczne zdobywane na studiach medycznych.
Pozwolę sobie zauważyć, że w wyjątkowo mało sprawiedliwy sposób oceniasz studentów studiów niestacjonarnych - owszem, kasa kasą, ale pewne możliwości intelektualne również trzeba posiadać. Po pierwsze, progi na studia niestacjonarne są oczywiście niższe, ale nie bardzo niskie. Po drugie, kolokwia, zaliczenia i egzaminy piszą tacy studenci dokładnie takie same jak studenci studiów stacjonarnych - jeśli sobie radzą, to znaczy że są na tym samym poziomie co studenci studiów stacjonarnych. BTW - spotkałem się już z niejednym przypadkiem osoby ze studiów niestacjonarnych, która radziła sobie o niebo lepiej od studenta stacjonarnego. Może faktycznie warto byłoby wrócić do jakiś dodatkowych egzaminów przed studiami, bo jednak osoby takie, idąc tym tokiem myślenia, bardziej zasługiwały na bezpłatne studia...
-
Spzoz w mieście powiatowym , praktyki po 1 roku
Ja również nie mogę się do końca zgodzin z Kaamilem. Po pierwsze - praktyki pielęgniarskie praktykami pielęgniarskimi, pokora i szacunek tak - ale halo, praktyki, jak sama nazwa mówi, mają nas nauczyć czego praktycznego. Wkłucia, cewniki do oporu, zobaczyć coś ciekawego, nakreślić bądź podkreślić zainteresowania etc - tak to zawsze widziałem, bo takich podstawowych rzeczy nauczyć się po prostu trzeba, i to możliwie jak najszybciej. Na dobrą sprawę z tą pokorą i szacunkiem do chorego podczas praktyk po I roku - również mam wątpiwości... Ewentualnie dodałbym tutaj inny aspekt praktyk pielęgniarskich - pokora i szacunek do pracy pielęgniarki... Ja akurat praktyki po I roku robiłem na chirurgii urazowej i ortopedycznej - tak więc wiadomo, odprawa pielęgniarska, pielęgnacja pacjentów, pościele, wkłucia etc. Jednak po tygodniu czasu ordynator oddziału wraz z jednym z fajniejszych lekarzy powiedzieli wprost, że chcą nam coś pokazać - i tak zaczęło się chodzenie na operacje, USG, do poradni etc. Z solidnymi wstawkami teoretycznymi - a że byliśmy wprost po anatomii, łatwo było dużo rzeczy zrozumieć. BTW - praktyki robiłem właśnie w mniejszym szpitalu, powiatowym. Po drugie - co do szpitali powiatowych właśnie. Jasne, że nie ma co uogólniać, jednak nie jedna osoba już to wspominała i nie jedna zapewne będzie wspominać. Tam gdzie mniej studentów - tam łatwiej się czegoś nauczyć. Choćby i z najprostszego względu - jeśli na oddziale jest 10 studentów i zostaną wysłani do tej samej czynności, to każdy z nich robi 1/10 tego, co robiłby samodzielnie. A jeśli chodzi o "ciekawostki", w których po prostu nie mogą być obecni wszyscy praktykanci, trzeba mieć albo szczęście albo kolokwialnie mówiąc "wtyki". Być może właśnie należysz do tych szczęśliwców, co do wszystkiego byli brani - jednak wiedz, Kaamil - nie wszyscy tak mają... Do tej pory robiłem praktyki pielęgniarskie, internistyczne, chirurgiczne i ginekologiczne w szpitalu powiatowym, zaś pediatryczne w szpitalu klinicznym. I fakt - nauczyłem się wiele zarówno na oddziałach nie-klinicznych jak i klinicznych, ale jednak było widać to, że pracy było mniej na oddziale klinicznym - po prostu musiałem się z nią dzielić z innymi. Ostatecznie nie narzekam, bo poza typowymi praktykami pracowałem "naukowo", więc i tak pracy nie brakowało.
-
Ginekologia - dostępność miejsc specjalizacyjnych
https://wors.cmkp.edu.pl/ - ale tak jak mówię, statystyki są widoczne wyłącznie w trakcie rekrutacji, więc najwcześniej teraz w marcu...