Zawartość dodana przez Kot
-
Specjalizacje modułowe - Jak myślicie? Kiedy wejdą w życie?
Jakos tego nie widzę w ten sposób. Rezydentury z tych internistycznych bedą pewnie otwierali co kilka lat. No i wszyscy bedą zapewne szturmować Mazowsze.
-
Specjalizacje modułowe - Jak myślicie? Kiedy wejdą w życie?
szczerze mówiąc nie liczyłbym na to. Pewnie wszyscy liczą na lukratywne podspecjalizacje interny Obawiam się, że tych konkretnych będzie kilka i progi punktowe będą wyglądać jak te na okulistykę albo plastyczną.
- Chirurgia plastyczna
-
Progi 2013 - lekarski i lekarsko-dentystyczny
rys, on 09 Nov 2013 - 9:49 PM, said: I tak dostaje się ich wystarczająco wielu ;P;P;P
-
Farmakologia
niby ten Goodmann jest biblią farmakologii ale jak ktoś chciał się zagłębić w temat i miał wątpliwości kliniczne to niezbyt się przydawał P.S Przecież wiadomo, że przedmiotów na studiach medycznych uczy się pod prowadzącego. Są giełdy, testy z zeszłych lat więc można dostać dobre oceny. Tylko trzeba trochę posiedzieć nad książkami A leki przeciwrobacze olałem całkowicie - nawet nie było o to pytań na kolokwium
-
historia jak z horroru
Miałem nieprzyjemność mieć zajęcia na Banacha i jakoś mnie to wszystko nie dziwi. Spotkałem się tam z niebywałym chamstwem i (jako że studenci widzą jedynie czubek góry lodowej i jedynie to co zostanie im ujawnione) sądzę, że takie sytuacje jak opisane w artykule mogły mieć miejsce. Poza tym wiem z własnego doświadczenia oraz z doświadczeń znajomych jak wygląda tam opieka nad pacjentami.
-
historia jak z horroru
Każdą sytuację można przedstawić na różne sposoby. Każda wypowiedz może byc błogosławieństwem lub obrażać adresata. Mimo, ze artykuł ma nastawienie jednoznacznie negatywne w stosunku do lekarzy to wyglada na to ze pani jest ofiara powikłań. Powikłania sie często zdarzają i naszym obowiązkiem jest dołożenie wszelkich starań zeby je wykryć i zmniejszyć ich skutki. Wydaje mi sie ze tutaj tego zabrakło. Czasem warto wsadzić dumę w kieszeń, nie przejmować sie roszczeniami pacjenta i leczyć go jak każdego innego. To nasz obowiązek!
-
Rezydentury jesień 2013 - znamy już wyniki rekrutacji!
Rezydencka ruletka... Szkoda, ze wiecej zależy od fantazji urzędników niż od nas. Nawet bardzo wysoki wynik LEKu nie jest gwarancja - bo jak rzuca jedna rezydenture i znajdzie sie jedna lepsza osoba to wszystkie starania na nic. Z drugiej strony można miec szczęście i trafić na rok, kiedy rzuca kilkanaście rezydentur ze stosunkowo mało popularnej działki. Wtedy dostają sie wszyscy. W tym roku na mazowszu było bodajże 40 rezydentur z interny a próg wyniósł 78%. Tymczasem ilośc rezydentur maleje a przybywa absolwentów (kończą roczniki w których zwiększano limity przyjęć na studia). Trzeba chyba mimo wszystko rozglądać sie za etatami a ewentualna rezydenture traktować jak szczęśliwy dar z nieba Moje ostatnie spostrzeżenie - dostałbym się na anestezjologię w każdym województwie za wyjątkiem mazowieckiego. Jaka szkoda, że akurat w nim mieszkam...
-
Rezydentury jesień 2013 - znamy już wyniki rekrutacji!
mazowieckie udupione - rezydentur o połowę mniej niż chętnych chciałbym z tego miejsca poprosić kolegów i koleżanki z innych miast o nie przyjeżdżanie do Warszawy. Naprawdę - to nie jest eldorado i wielka medycyna. Taki sam syf jak wszedzie tylko po prostu większych rozmiarów. To nie ziemia obiecana. Drogo i śmierdzi. Do tego duża uczelnia medyczna, która co roku wypuszcza 450 osób. Pozdrawiam
-
średnia ocen ze studiów a dalsza kariera
każda uczelnia ma swoje własne zasady. Średnia się nie liczy do niczego poza rekrutacją na staż podyplomowy (przynajmniej w woj mazowieckim). Niestety, żeby załapać się na staż w Warszawie trzeba mieć koło 4.00. Jedyny szpital gdzie można się dostać z niższa średnią to Banachowo - tam 3,4 wystarczy. Kochani koledzy z izby lekarskiej zaproponowali mi staż w Grójcu (46 km od Warszawy). Szczerze mówiąc wolę Grójec niż Banacha Tylko mały Stasio nie jest zadowolony bo tata krótko bywa w domu - wychodzi 6:40 i wraca koło 17:00-18:00
- Chirurgia ogólna
- Otorynolaryngologia
-
Rezydentury 2013
jeśli chodzi o duże placówki kliniczne to często mają one zdecydowanie zbyt wiele miejsc szkoleniowych - np klinika kardiologii na Banacha w Warszawie ma kilkadziesiąt miejsc z kardiologii i kilkadziesiąt miejsc z interny co łącznie daje więcej lekarzy niż jest tam łóżek. I co tacy lekarze by tam robili? Prowadzili we 3 osoby jednego pacjenta?
-
Gdzie lepsze praktyki - szpitale kliniczne czy niekliniczne?
Ja dorzucę od siebie 3 grosze. Mając bogate, 3 tygodniowe doświadczenie w zawodzie w szpitalu powiatowym widziałem: szycie aorty przebitej nożem (koleżanka-stażystka asystowała a ja potem napisałem temu pacjentowi kartę wypisową jak jechał do Kliniki), trepanację czaszki - odbarczenie krwiaka nadtwardówkowego, resekcję esicy i jeszcze kilkanaście innych "zwykłych" zabiegów.
- Zakup pierwszego stetoskopu
-
Zakup pierwszego stetoskopu
no, to ja mam taki, tylko "firmowy" za kilka razy więcej kasy W odniesieniu do użycia lejka - u nas asystenci kazali go używać, jak pisał rys, ale rzeczywiście gumowe ucho studenta 3 roku niewiele słyszy. Niemniej wydaje mi się, że lepiej mieć taki steto niż pielęgniarskiego littmanna za kuuupę forsy. No, ale może po prostu tak mówię, bo mnie na szpanerskie L nie stać Ej ale on ma funkcje lejka - odkręca się zwykłą słuchawkę i dokręca lejek, który jest w zestawie razem z twardymi oliwkami i zapasowymi membranami.
-
LEK wrzesień 2013 - WYNIKI!
zapisałem się na następny termin. Coś mi mówi, że rywalizacja robi się coraz bardziej zacięta, ilość rezydentur spada, ilość chętnych rośnie. Do województwa mazowieckiego przyjeżdża coraz więcej osób z innych regionów Polski (bo tu najwięcej rezydentur). W dodatku od pewnej dobrze poinformowanej osoby słyszałem, że źródełko z mojej wymarzonej specjalizacji wyschło i za rok będzie jeszcze mniej rezydentur niż teraz. No nic, trzeba się uczyć, robić testy i zdobyć jeszcze parę punktów żeby mieć pewność. Na szczęście nie jest to takie trudne jak mi się wydawało!
- Zakup pierwszego stetoskopu
-
Zakup pierwszego stetoskopu
nie no ciśnieniomierzowy to chyba faktycznie przesada - ale też da się nim osłuchać płuca i serce. Czy można za jego pomocą zróżnicować niedomykalność zastawki pnia płucnego ze stenozą zastawki trójdzielnej? tego nie wiem ale ja i tak bym tego nie potrafił zrobić - nawet littmannem super-duper-master XII z wbudowanym odtwarzaczem mp3
- Zakup pierwszego stetoskopu
-
Zakup pierwszego stetoskopu
ja nigdy w życiu żadnego lejka nie używałem i jakoś przeżyłem. Pacio - nie wywalaj kolejnych kilku stów na nowy stetoskop - ten który masz wystarczy Ci do końca studiów bez problemów. No chyba że boisz się, że koledzy będą się z Ciebie śmiać bo oni mają lśniące Littmany master czy jakoś tak. \ Jeśli masz ambicje różnicowania wad zastawkowych to idź do koła kardiologicznego i zacznij robić Echo - jest z tego potem niezła kasa. A o ile się nie mylę NFZ nie płaci ani grosza za rozpoznanie wady słuchawką. Tak samo pacjenci w prywatnym gabinecie.
-
LEK wrzesień 2013 - WYNIKI!
buheheh potem na konkursie na specki będzie zdziwko bo wszystkie miejsca pozgarniają ludzie, którzy mieli po 85%.... Najwyższy wynik to 89% - chyba znam gościa, który tak zaszalał. Podejrzewam, że po nim długo długo nic i dopiero my - biedne żuczki Ja podejdę jeszcze raz - tak dla sprawdzenia. Może da radę jeszcze parę punktów wydoić Magdeczka - W obu grupach są te same pytania tylko w innej kolejności. Odstaw te wina dziewczyno!
-
Praca naukowa
ale o jakie rady i chodzi? mam ci napisać jak masz napisać prace naukową? albo jaki temat wybrać? Praca naukowa bierze się z zainteresowania jakimś tematem, który nie został do tej pory zgłębiony. Nie da się przystąpic do tego z marszu. Trzeba mieć jakąś konkretną, specjalistyczną wiedzę z danego kawałka medycyny. Zacznij od koła naukowego, chodź na spotkania, rozmawiaj z lekarzami. znajdź coś co Cię interesuje, pogłębiaj wiedzę a pomysł sam przyjdzie. Pamiętaj tylko, ze studenci w klinikach często są wykorzystywani jako tania siła robocza napędzająca czyjeś doktoraty. Generalnie nauka w Polsce kuleje bo nie ma na nią kasy. Efektem są wtórne prace powielające badania sprzed lat, pseudodoktoraty, pseudokongresy naukowe i pseudokliniki. Wielu moich znajomych pisało jakieś prace mimo, że nie mieli zielonego pojęcia o zagadnieniach, które poruszali ani dziedzinach medycyny które obejmowały. Potem prezentowali je na kongresach, wklejali abstrakty do suplementów i dziwili sie po co to robili skoro i tak nie ma to żadnego znaczenia. Ja nigdy nie miałem zapędów naukowych, wolałem w kołach uczyć się medycyny w praktyce.
- LEK wrzesień 2013 - WYNIKI!
-
LEK jesień 2013
co mi się nasunęło po tym LEku a dotyczy zgłaszania zastrzeżeń. Np jest pytanie które 95% osób odczyta jako łatwe i zaznaczy odp A. Tymczasem w kluczu jest inna odpowiedź np B bo autor ma taki pogląd na sprawę albo ukryje w treści jakiś "niby-haczyk". Ponieważ nie wzbudziło kontrowersji nikt go nie zgłosi. Co za tym idzie nie zostanie unieważnione a my nigdy nie dowiemy się na czym straciliśmy jeden punkt. Myślę, że powinniśmy zawsze zgłaszać wszystkie pytania z adnotacją, że podana odpowiedź jest niepoprawna. Wtedy przynajmniej ktoś je przeanalizuje - zdaje się, że w CEM do tego celu jest powołana komisja. Wtedy jest szansa na wyeliminowanie głupich błędów i poprawa jakości pytań. Natomiast nie popieram dorabiania do wszystkich pytań drugiego dna. One w większości przypadków są bardzo proste - wystarczy kojarzyć kilka słów-kluczy, żeby podać prawidłową odpowiedź. A jak czują się ci z Was którzy poprawiają LEK? Jest szansa na lepszy wynik czy okres stażu bardzo wpływa na zapomnienie?