Zawartość dodana przez Kot
- Darmowa platforma do rozwiązywania egzaminów LEP - mylep.pl
-
LEK wrzesień 2014
moim zdaniem był bardzo łatwy. Aż żałuję, że się nie uczyłem bo można było dobry wynik ogarnąć
- Rezydentury - jesień 2014
-
Umiejętnośc postępowania w stanach nagłych - wasze przygotowanie
Hej Mam taką "Mini ankietę" adresowaną dla tych z Was, którzy już skończyli lub niedługo skończą studia. 1. Jak oceniasz w skali od 1 do 10 przygotowanie teoretyczne przez uczelnię medyczną do radzenia sobie z szeroko pojętymi stanami nagłymi? 2. Jak oceniasz w skali od 1 do 10 przygotowanie praktyczne przez uczelnię medyczną do radzenia sobie z szeroko pojętymi stanami nagłymi? 3. Co Twoim zdaniem uczelnie powinny ulepszyć, na co położyć nacisk, jak cię przygotować do postępowania z pacjentem w "stanie nagłym"? 3. Czy miałeś okazję skorzystać z tych wiadomości i umiejętności na stażu/w pracy. Czy poradziłeś sobie z pacjentem "nagłym", zrobiłeś błędy? 4. Czy symulacje z ALS których byłeś uczestnikiem stawiały na realizm (nabieranie leków, zakładanie wkłucia, podłączenie ambu do tlenu, zakładanie rękawiczek lateksowych, realistyczne scenariusze)? 5. Z jakiej jesteś uczelni? Przy odrobinie szczęścia z Waszych odpowiedzi urodzi się artykuł prasowy więc proszę o liczne, obszerne i szczere wypowiedzi Pozdrawiam!
-
kamica żółciowa
najgorsze co cię może czekać to kalectwo dróg żółciowych - czyli przetną ci przewód żółciowy i żółć zacznie się wylewać do jamy otrzewnej - wtedy będzie potrzebna otwarta operacja, naprawią drogi żółciowe i będziesz przez całe życie walczyć ze zwężeniami w miejscu zespolenia. W wyniku zalegania żółci rozwinie się marskość wątroby a to w perspektywie parunastu lat oznacza przeszczep. W najgorszym wypadku do powyższego dołączy się sepsa - zakażenie dróg żółciowych. Bardzo wysoka śmiertelność, kilka tygodni na OIT. Ostatnio widziałem taką matkę 4 dzieci, 31 lat - niestety nie przeżyła. Najczęstsze powikłania to bóle brzucha po tłustych pokarmach - nie zawsze drogi żółciowe adaptują się do roli pęcherzyka i czasem dają uporczywe dolegliwości. Wymaga diety. U większości pacjentów przechodzą po max roku.
-
Dokumentacja papierowa czy cyfrowa?
Bardzo zależy to od przystępności danego systemu dla użytkownika. Można bardzo sprawnie pracować na dokumentacji papierowej jeśli ma się niewiele do napisania samemu. Pewne czynności można ułatwić - wprowadzić odpowiednie formularze, podzielić zadania na kilka osób (np. przy przyjęciu pielęgniarka wpisuje w najczęściej używane formularze dane pacjenta a lekarz tylko dopisuje jakie badania zleca albo jakie leki chce przepisać). Z drugiej strony można mieć program komputerowy którego obsługa jest koszmarem, niczego nie można znaleźć, wiesza się, bardzo obciąża komputer (jest powolny), często się psuje i każda czynność wymaga "naklikania się". Wtedy zamiast ułatwienia mamy utrudnienie. Dobry program komputerowy w szpitalu powinien powstawać w uzgodnieniu z lekarzami na danym oddziale. Na chirurgii personel będzie miał zupełnie inne preferencje niż na pediatrii - inne czynności, inne badania, inne zlecenia, inne dane o pacjentach. Niestety często jest tak, że przychodzi pan informatyk, przynosi komputery, instaluje program mówi lekarzom jak go włączyć i... koniec. Potem każdy się buja z obsługą sam. W razie awarii telefon informatyków milczy, nie można znaleźć np. formularza zlecenia na transport sanitarny (więc i tak trzeba go wypełnić na papierze), badania znikają z systemu. Dobry program pozwala na integrację wszystkich działów szpitala - laboratorium, działu diagnostyki obrazowej, hist-pat, zleceń, pracy oddziałowej. Nie może być tak, że jest oddzielny program do opisywania pacjentów, oddzielny z wynikami badań, oddzielny do oglądania RTG i CT a patomorfolodzy opisują wycinki w jeszcze innym programie. Na koniec pozostaje problem zleceń lekarskich - w dobrym programie jest "gałąź" dla pielęgniarek tak aby mogły oglądać i potwierdzać wykonanie zleceń w komputerze. Nigdy więcej papierowych, nabazgranych kart zleceń!
-
Onkologia
Ech z onkologią jest tak, że wielu pacjentów to są chorzy ambulatoryjni przez naprawdę WIELE lat. Można się z nimi zżyć widując ich dziesiątki razy w poradni. Tymczasem w wielu przypadkach choroba postępuję i w końcu przestają przychodzić na kontrole. Onkolog zazwyczaj przewiduje kiedy mniej więcej się to stanie....
- czaszkę - prawdziwa
-
Aplikacja mobilna dla lekarzy
Odezwij sie do mnie na priv - mam kilka pomysłów. Skąd jesteś?
-
"Nie damy zabić Kamila!" czyli o polskiej transplantologii słów kilka...
Najpierw umarł, potem jeszcze raz umarł. A w ogóle leżał i czekał aż go Talar wybudzi. Efekt edukacji nowa matura + testy. Młodzież która zna świat z tvn-u i internetu. Głupi profesorkowie z poltransplantu i działacze izdebni, którzy zamiast szybko zareagować myślą ze samo ich jasno oświecone oblicze olśni dzieci w dresach. W klinice przed nimi truchleją a młodzież ośmielą sie ich opluwać na forach? Niepojęte. Poza tym strasznie szkoda mi lekarzy z tego szpitala z których zrobili morderców...
-
Praktyki SOR/chirurgia
Na SOR raczej punkcji sie nie robi na SORach. Na chirurgii raczej tez nie. Punkcje najcześciej na internie sie robi. SOR chirurgiczny to głównie drobne rany i urazy - szycie. Na wielu SORach jest gabinet chirurgiczny w którym urzęduje chirurg z oddzialu wiec tam sie możesz wkręcić. Jesli chodzi o SOR to dogaduj sie z pielęgniarkami/ratownikami - poćwiczysz zakładanie cewnikow, sond, venflonow, pobieranie krwi - na pewno w ten sposób skorzystasz. Nie nastawiają sie na jakies wielkie reanimacje czy urazy wielonarzadowe bo sie zdarzają rzadko. Prędzej zobaczysz najczęstsze choroby - zapalenia płuc, odwodnienie, bóle brzucha, bóle w klatce, nadciśnienie, kleszcze, obrzekniete nogi, biegunki....
- Tarnopolski Państwowy Uniwersytet Medyczny (Ukraina)
-
Praktyki SOR/chirurgia
Chodź na zabiegi i asystuj. Poszukaj lekarzy którzy bedą gotowi cie czegoś nauczyć. Na SOR możesz zając sie tzw małą chirurgią" czyli głownie opracowywanie ran. Daje to podstawy dla dużej chirurgii. Jak sie postarasz to i pobadasz i poszyjesz i poasystujesz
-
Chirurgia ogólna
Jeśli ktoś myśli o chirurgii ogólnej to musi przyjąć do wiadomości, że jest to specjalizacja bardzo wymagająca fizycznie. I nie chodzi o bieganie czy robienie brzuszków tylko wielogodzinne stanie przy stole operacyjnym, często także nocami. Jedna moja koleżanka na stażu bardzo się napaliła na chirurgię i ciągle chciała na blok operacyjny. Po 5 godzinach asystowania okazało się, że będzie jeszcze jedna operacja. Ja akurat byłem zajęty na izbie przyjęć i nie mogłem iść za nią. Płakała że nie da rady i się przewróci, źle się czuje, nie jadła obiadu itd. Powiedziałem jej żeby sobie wyobraziła, że musi iść na tą operację a potem jeszcze zostać na dyżurze do następnego ranka i mieć w tym czasie kolejne 4 zabiegi. Trochę dało jej to do myślenia.
-
Deklaracja Wiary Lekarzy - czy zasługuje na tak szeroką dyskusję?
Często gęsto takie medialne burze wybuchają z powodu nieznajomości aktualnych przepisów przez różne gadające głowy. Więc żebyśmy mieli jasność o czym mówimy: Kodeks etyki lekarskiej Art 7 W szczególnie uzasadnionych wypadkach lekarz może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia chorego, z wyjątkiem przypadków nie cierpiących zwłoki. Nie podejmując albo odstępując od leczenia lekarz winien wskazać choremu inną możliwość uzyskania pomocy lekarskiej. Ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty Art. 30. Lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, oraz w innych przypadkach niecierpiących zwłoki. Art. 38. 1. Lekarz może nie podjąć lub odstąpić od leczenia pacjenta, o ile nie zachodzi przypadek, o którym mowa w art. 30, z zastrzeżeniem ust. 3. (czyli tego zapisu kilka linijek wyżej - przyp. Kota) 2. W przypadku odstąpienia od leczenia, lekarz ma obowiązek dostatecznie wcześnie uprzedzić o tym pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego bądź opiekuna faktycznego i wskazać realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym. 3. Jeżeli lekarz wykonuje swój zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby, może nie podjąć lub odstąpić od leczenia, jeżeli istnieją poważne ku temu powody, po uzyskaniu zgody swojego przełożonego. 4. W przypadku odstąpienia od leczenia lekarz ma obowiązek uzasadnić i odnotować ten fakt w dokumentacji medycznej. Jak wiecie lub nie zawód lekarza jest wolnym zawodem - to oznacza, że każdy z nas ma swobodę decydowania odnośnie sposobu jego wykonywania. Nie jesteśmy niewolnikami i w żadnej mierze nie możemy się dać zredukować do "służby zdrowia" lub czegoś co w języku pacjentów nazywa się "Jesteście od leczenia jak dupa od srania". Każdy lekarz ma prawo do odmowy leczenia jeśli z jakiś istotnych powodów nie chce. Jeśli akurat boli go głowa to prawdopodobnie nie jest to istotny powód. Jednak jeśli z jakiejś ważnej przyczyny (a może być to kwestia światopoglądowa, religijna, osobista, obawa o własne bezpieczeństwo) nie chce to nikt mu nie może tego zabronić. Definicje opisane w przytoczonych przeze mnie aktach prawnych powyżej są jednak nieprecyzyjne i dają szerokie pole do interpretacji. Klauzula sumienia nie obejmuje jedynie przypadków przerywania ciąży (choć z myślą o tym została opracowana). Pozwala także nie leczyć pacjentów którzy z jakiegoś powodu są dla nas niekomfortowi - np. żądają zapisania konkretnego leku, uparcie lekceważą nasze zalecenia, kłamią i oszukują w relacjach z lekarzami ("nie miałam nigdy rezonansu pani doktor"), w sposób nagminny nie przychodzą na wizyty blokując terminy w poradni (szczególnie częsta sprawa np. w psychiatrii). Przyczyną medialnego szumu wokół "deklaracji" sumienia jest próba wywołania kolejnej odsłony dyskusji o aborcji w naszym kraju. Dwa skrajne obozy znowu tłuką się po łbach argumentami przy okazji wykorzystując do tego lekarzy. Zauważcie, że przy okazji podejmuje się próby ograniczania wolności środowiska lekarskiego - podnoszą się głosy usunięcia klauzuli sumienia, likwidacji naszych samorządów zawodowych czy jakiś prawnych zapisów ograniczających dostęp do określonych specjalizacji dla osób z określonym światopoglądem. Co więcej, ci wszyscy "trudni pacjenci" zostali by w ten sposób wyposażeni w maczugę do walenia w łeb lekarzy i wysuwania kolejnych absurdalnych żądań i nie mielibyśmy możliwości się od nich uwolnić. Jeśli chodzi o wszelkie deklaracje to konstytucja RP mówi, że każdy ma prawo do swoich przekonań i NIE WOLNO go dyskryminować z tego powodu. Nawet tych, którzy podpisali tę deklarację. Jeśli chodzi o ginekologów - jeśli któryś z nich odmawia np. przepisywania leków antykoncepcyjnych to jest to jego prawo. Nikt nie może go do tego zmusić! Najwyżej straci część pacjentów z prywatnego gabinetu. Nikogo nie zmusza się, żeby do niego chodził - mogą iść do innego ginekologa który zapisuje leki antykoncepcyjne. Jeśli ktoś jest farmaceutą i nie chce sprzedawać środków antykoncepcyjnych - ma do tego prawo (z zastrzeżeniem zapisów ustawy prawo farmaceutyczne) - klienci pójdą do innej apteki. ŻADEN PROBLEM! Jeśli chodzi o przerywanie ciąży to w Warszawie są przynajmniej dwa szpitale co do których jestem pewien, że wykonuje się w nich takie zabiegi. Jeśli ktoś chce to sobie w internecie znajdzie które to dokładnie. Jeśli w jakimś szpitalu z jakiś powodów nie wykonuje się takich zabiegów to kobieta ma prawo dostać skierowanie do innego ośrodka. Nie chcę się tu wdawać w dyskusje na temat aborcji - czy jest słuszna czy nie. Każdy może to rozsądzić w swoim sumieniu. Ja do swojej obecnej opinii dochodziłem w następujący sposób: 1) Przyjąłem, że jest niezbitym naukowym faktem, że człowiek zaczyna się w momencie zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik. Nikt nigdy nie powstał w inny sposób. Z ludzkiego zarodka który rozwija się prawidłowo zawsze powstaje człowiek (a nie np. mrówka, roślina czy kamień) 2) Zacząłem się zastanawiać czy chciałbym zostać "przerwany", "usunięty" albo "pozbyty się" pływając sobie jako mały zlepek komórek w łonie matki. Nie chciałbym. Zdecydowanie. 3) Przyjąłem do wiadomości, że każdy człowiek ma prawo do życia odkąd powstanie - jest to jeden z fundamentów mojej wewnętrznej etyki. 4) Przyjąłem do wiadomości, że w pewnych, wybranych, dramatycznych okolicznościach sam fakt powstania nowego człowieka może w znaczący sposób wpływać na życie innych ludzi. Wobec powyższego uważam, że aborcja powinna być generalnie zakazana za wyjątkiem kilku sytuacji: Gdy płód ma ciężkie wady czyniące go niezdolnym do życia, (sam zespół Downa a priori nie jest taką wadą). Bo nie ma sensu narażać matki na koszmar noszenia w brzuchu dziecka ze świadomością, że będzie musiała oglądać jego śmierć zaraz po narodzinach (co nie zmienia faktu, że wiele kobiet decyduje się na donoszenie takiego dziecka) Ciąża w sposób niebudzący wątpliwości zagraża życiu lub (w poważny sposó zdrowiu matki i żadne postępowanie zachowawcze nie może jej uchronić przed utratą zdrowia lub życia (sytuacja bardzo rzadka). Bardzo często można uratować oboje. W wyniku gwałtu, ale tylko wtedy, gdy stan psychiczny matki w związku z ciążą zagraża jej (sytuacja rzadka) - tu wiele zależy od matki, jej przekonań, światopoglądu, kręgosłupa moralnego itd. Każdy taki przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie z pomocą odpowiednich osób - lekarzy, psychologów, pracowników socjalnych. Reasumując jestem przeciwnikiem aborcji z kilkoma drobnymi wyjątkami. I nie wierzę w Boga ani nie chodzę do kościoła. Uważam, że seks to nie zabawa w bierki i jak ktoś to robi to musi być świadomy konsekwencji - nawet jeśli używa zabezpieczeń. Jeśli decydujesz się na współżycie to bądź przygotowany że od zarania dziejów jest to jedyny sposób (do niedawna) na uzyskanie nowego człowieka. Nawet jeśli bardzo nie chcesz. Z drugiej strony nie wiem kto potrzebuje lekarza do aborcji. Wystarczy wpisać w google "Artrotec" i za 100-200 złotych kłopot z głowy. Potem wystarczy zgłosić się do ginekologa jako poronienie. Nie ma śladów, nie ma podejrzeń, nie ma problemu. I ktoś w tym porąbanym kraju ma pretensję do lekarzy o aborcję?!
- Deklaracja Wiary Lekarzy - czy zasługuje na tak szeroką dyskusję?
-
Urządzenia mobilne w użytku studenta i lekarza.
Szczególnie na LEKu
-
Specjalizacje modułowe - Jak myślicie? Kiedy wejdą w życie?
Jakaś komisja młodego lekarza (czy coś w tym guście) ogłosiła na fejsbuku ze sa juz gotowe programy specjalizacji i od września bedzie nabór. Ile w tym prawdy nie wiem
-
Odma opłucnowa
Bo w jamie opłucnowej jest większe ciśnienie niż "w płucu". O cała tajemnica wiary
-
Specjalizacje modułowe - Jak myślicie? Kiedy wejdą w życie?
Tak jest ryzykowne - nie idź na taką podspecjalizację. Zrobisz miejsce dla berbelka i Kaamila ;P P.S myślę, że to taka próba zasiania fermentu żeby ewentualna konkurencja się wykruszyła. Miałem w grupie takie koleżanki które wszystkim odradzały robienie okulistyki bo nudna, mało płatna, nie można się dostać do zabiegów itp. Potem się okazało że dzielnie walczą o stanowisko przewodniczącej studenckiego koła okulistyki ;P
-
Odma opłucnowa
Szkoda ale może sie czegoś nowego dowie przy okazji No i zwracam uwagę ze to co napisałem pochodzi wylacznie z mojej głowy i wszelkie "kopiujwklejki" ewentualne tylko po uprzednim zapytaniu i uzyskaniu zgody.
-
Odma opłucnowa
Ale nadal nie wiem co autor miał na myśli. wyjaśniłem w kilku żołnierskich słowach o co chodzi w odmach. Napisałem wszystko o cisnieniach które zmieniają sie w zależności od fazy cyklu oddechowego.
-
CT a RTG
Tomografia komputerowa to po prostu zestaw od kilku do kilkuset lamp rentgenowskich zataczających koła wokół pacjenta leżącego w tubie. Po przeciwnej stronie pierścienia który obraca się wokół chorego znajduje się zestaw detektorów. Współczesne tomografy naświetlają dawką promieni X od kilku do kilkudziesięciu razy większą od tej emitowanej podczas pojedynczego zdjęcia RTG klatki piersiowej. Dawka zależy od typu aparatu, badanej części ciała oraz tego czy badanie wykonywane jest z kontrastem czy bez i jakie fazy obejmuje. Przy badaniach z kontrastem zazwyczaj wykonuje się jedną tomografię przed podaniem kontrastu a drugą po. Czasem wykonuje się trzy takie naświetlania - jedno przed podaniem kontrastu, jedno w fazie tętniczej i jedno w fazie żylnej (tak diagnozuje się np. guzy wątroby). Największą dawkę niesie ze sobą tzw. trauma-scan czyli badanie całego ciała ofiary wypadku drogowego (ze szczególnym uwzględnieniem głowy, kręgosłupa szyjnego, klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy). Czasem technik (w zależności od możliwości aparatu, oprogramowania, lokalnych standardów, życzenia lekarza radiologa) wykonuje w tym protokole nawet kilkanaście skanów całego ciała (jeden na głowę, jeden na kręgosłup szyjny, jeden na twarzoczaszkę, jeden na klp bez kontrastu, jeden na brzuch bez kontrastu, jeden na klp po podaniu kontrastu, jeden na brzuch po podaniu kontrastu, jeden na miednicę, jeden na kręgosłup piersiowy, jeden na kręgosłup ledźwiowy itd. Największą dawką promieniowania naświetlają pacjentów badania w tzw. skopii czyli takie w których obserwujemy obraz RTG w czasie rzeczywistym na monitorze w postaci od kilku- do kilkudziesięciosekundowych sekwencji). Należą do nich badania naczyniowe (angiografia, podczas operacji chirurgii naczyniowej), urologiczne (urografia, wszelkiej maści zabiegi urologiczne), ortopedyczne (nastawianie kości), wszelkiej maści wlewy kontrastowe żołądka i jelit, koronarografia itp.
-
Odma opłucnowa
Wyrównanie jakich ciśnień? Mam wenę więc pozwolę sobie napisać parę słów. Odma opłucnowa powstaje wtedy, gdy co jamy opłucnowej dostaje się powietrze. Może ono pochodzić z uszkodzonego płuca (oskrzela) lub wnikać przez uszkodzoną ścianę klatki piersiowej. Wdech u człowieka polega na tym, że przepona opada a mięśnie międzyżebrowe przemieszczają żebra powiększając objętość klatki piersiowej. Powoduje to rozszerzenie płuc (zwiększenie objętości klatki piersiowej) - pośrednio poprzez próżnię panującą w jamie opłucnowej. Nie ma tam powietrza a jedynie niewielka ilość płynu - zatem rozciągające się ściany klatki piersiowej (przepona od dołu i żebra z pozostałych stron) powodują pociąganie opłucnej płucnej i rozszerzanie płuc. Większa objętość płuc przy tej samej ilości zalegającego w nich powietrza powoduje zmniejszenie ciśnienia panującego w płucach i napływ porcji powietrza przez drogi oddechowe. Tak dzieje się przy każdym wdechu w warunkach fizjologicznych. Wydech polega, analogicznie, na przesunięciu przepony do góry, opadnięciu żeber przez co objętość klatki piersiowej się zmniejsza, zaczyna w niej panować wyższe ciśnienie niż "na zewnątrz" człowieka i powietrze ucieka z płuc przez drogi oddechowe do atmosfery. Gdy stworzymy warunki umożliwiające przenikanie powietrza do jamy opłucnowej (np przekłuwając złamanym żebrem płuco albo nożem ścianę klatki piersiowej) wtedy przy każdym wdechu do jamy opłucnowej będzie dostawać się porcja powietrza. Zacznie powstawać odma. Wszystko jest w porządku, gdy powietrze może częściowo wylatywać przy wydechu. Dodatnie ciśnienie w klatce piersiowej wypycha też część powietrza, które na wdechu przeniknęło do jamy opłucnowej - wtedy taka odma często ma charakter samoograniczający się i nie zagraża życiu i zdrowiu człowieka (nazywa się odmą prostą). Najgorzej, gdy otwór w płucu lub ścianie klatki piersiowej działa jak zastawka jednokierunkowa (przepuszcza powietrze do jamy opłucnowej ale nie pozwala mu jej opuścić). Powstaje odma prężna (w wielu podręcznikach nazywana "zastawkową"). Powietrze gromadzi się w jamie opłucnowej, zaczyna uciskać miąższ płucny bo przy każdym wdechu jego porcja zostaje w niej uwięziona. Rośnie ciśnienie, płuco kurczy się do rozmiarów pięści, śródpiersie przesuwa się na przeciwną stronę uciskając drugie płuco. Rosnące ciśnienie zaciska żyłę główną powodując z jednej strony zmniejszenie powrotu żylnego do serca (przez co spada ciśnienie tętnicze bo serce nie ma czego tłoczyć) a z drugiej strony zastój krwi w układzie żylnym - obserwujemy nadmiernie wypełnione żyły szyjne. Przy każdym wdechu powrót żylny naturalnie spada co w połączeniu z nadmiernym ciśnieniem spowodowanym odmą dodatkowo ogranicza powrót żylny - pojawia się tętno paradoksalne (przy wdechu nie czujemy tętna mierzonego np na tętnicy promieniowej). Spadnięte płuco nie pełni swojej funkcji - pacjent odczuwa nasiloną duszność, sinieje, traci przytomność. Osłuchując nie słyszymy szmeru pęcherzykowego lub jest on cichszy po stronie odmy. Opukowo stwierdzamy wypuk bębenkowy (jak przy opukiwaniu brzucha). Najczulszym składnikiem badanie przedmiotowego pozwalającego na wykrycie odmy jest badanie drżenia piersiowego, które po stronie chorej jest osłabione. Do zatrzymania krążenia dochodzi z powodu hipoksemii lub znacznie częściej z powodu zmniejszenia powrotu żylnego (zespół "pustego serca" - powrót żylny spada tak bardzo, że serce nie ma czego tłoczyć). W wielu przypadkach powietrze dostaje się przez uszkodzoną opłucną ścienną do tkanki podskórnej powodując powstanie tzw. rozedmy podskórnej. Skóra "puchnie" jak przy obrzęku, palpacyjnie można wyczuć trzeszczenie bąbelków powietrza pod jej powierzchnią. Obecność rozedmy podskórnej może zafałszować wynik zdjęcia RTG klatki piersiowej i utrudnić badanie przedmiotowe, ale jest bardzo pewnym objawem występowania odmy opłucnowej. Rozpoznanie odmy prężnej należy postawić na podstawie badania przedmiotowego a leczenie wdrożyć bez czekania na wynik RTG klatki piersiowej. Odma opłucnowa dzieli się na otwartą (gdy jest rana klatki piersiowej - powietrze napływa do jamy opłucnowej z zewnątrz) i zamkniętą (gdy uszkodzone jest płuco i to ono jest źródłem powietrza w jamie opłucnowej). Zarówno odma otwarta jak i zamknięta może mieć cechy odmy prężnej. Doraźne leczenie odmy prężnej to nakłucie klatki piersiowej grubym venflonem (pomarańczowy, szary) w II przestrzeni międzyżebrowej w linii środkowo-obojczykowej, po górnym brzegu żebra III. Po wyciągnięciu mandrynu powinien rozlec się syk uciekającego powietrza - jest to objaw potwierdzający trafność diagnozy. Szybsze odbarczenie odmy można uzyskać poprzez użycie kilku venflonów. Nakłucie zmienia odmę prężną na otwartą i jest wstępem do ostatecznego zaopatrzenia w postaci drenażu klatki piersiowej. W przypadku ran klatki piersiowej będących przyczyną odmy należy je zabezpieczyć opatrunkiem zastawkowym (np. wyciętą folią NRC) przymocowanym w taki sposób, aby powietrze mogło się wydostawać z rany, ale nie mogło tam wpływać (przykleja się 3 boki folii plastrem pozostawiając czwarty wolny). Należy mieć świadomość, że taka forma zaopatrzenia rany klatki piersiowej w przypadku odmy otwartej może spowodować jej zamianę do odmy prężnej (gdy nasz opatrunek zbyt mocno obejmuje ranę i nie pozwala na wypływ powietrza). Kuszącą formą postępowania w przypadku pacjenta z zatrzymaniem krążenia lub ciężką dusznością w przebiegu odmy jest intubacja dotchawicza i sztuczna wentylacja. Niestety - wentylacja dodatnim ciśnieniem powoduje narastanie odmy i pogorszenie stanu pacjenta. W tym przypadku w odmie prostej powietrze zaczyna przemieszczać się tylko w kierunku jamy opłucnowej - końcowo wydechowe ciśnienie w drogach oddechowych jest stale dodatnie w stosunku do jamy opłucnowej. Odma może być powikłaniem wentylacji ciągłym dodatnim ciśnieniem u pacjentów podłączonych do respiratora (szczególnie, gdy stosujemy wysokie ciśnienia wentylacji u pacjentów z chorobami płuc). W przypadku rozpoznania odmy prężnej należy zawsze najpierw odbarczyć ją a dopiero potem zaintubować pacjenta. Czasem ustalenie prawdziwej sekwencji zdarzeń jest trudne bo nie wiemy czy odma jest wynikiem złamania żeber podczas masażu serca (a przyczyną jest np. zawał serca) czy pierwotną przyczyną zatrzymania krążenia (bo pacjent godzinę wcześniej przewrócił się i złamał żebro). Ostatecznym zaopatrzeniem odmy jest nakłucie jamy opłucnowej i odessanie powietrza (w przypadku małej odmy samoistnej) lub drenaż jamy opłucnowej (znacznie częściej). Polega na chirurgicznym założeniu drenu do jamy opłucnowej (powinien umieć to zrobić każdy chirurg, anestezjolog i medyk ratunkowy) i podłączeniu go do układu butli (lub komercyjnego urządzenia drenującego). Dren zakłada się w II lub III przestrzeni międzyżebrowej w linii środkowo-obojczykowej (w przypadku samej odmy) lub od IV do VIII przestrzeni międzyżebrowej w linii pachowej środkowej (lub tylnej) w przypadku odmy współistniejącej z krwiakiem lub wysiękiem w opłucnej. Z punktu widzenia sposobu usuwania powietrza drenaż dzielimy na bierny (dodatnie ciśnienie w klatce piersiowej podczas wydechu powoduje wypchnięcie powietrza z jamy opłucnowej poprzez dren. Umieszczenie końcówki drenu pod wodą zapobiega cofaniu się powietrza do jamy opłucnowej a w butli widzimy bąbelki powietrza przy każdym wydechu) oraz czynny (układ drenujący jest podłączony do próżni, ciągłe ujemne ciśnienie w układzie powoduje czynne "wysysanie" zawartości jamy opłucnowej do butli, butla ciągle "bąbelkuje"). Każdy ośrodek posiada własny patent na miejsce wprowadzenia drenu do jamy opłucnowej i postępowanie może się znacznie różnić w zależności od lokalnych wytycznych.
-
Eksperymenty na zwierzętach.
Biedne zwierzątka. Przypiekalbym żywym ogniem tych co je krzywdzą!