Zawartość dodana przez Kot
-
LEK jesień 2013
Moje koleżanki twierdziły, że na sali ktoś mówił, że wyniki będą jutro (czyli dziś). Nie bardzo chciałem w to wierzyć. Potraktowałem to jako dowcip mózgu otumanionego katecholaminami Słyszałem coś o czwartku a o piątku/sobocie słyszę po raz pierwszy. Wyniki będą pewnie w "swoim czasie" Jak próbuję ogarnąć te pytania na konsylium to wychodzi całkiem niezły wynik - szacunkowo od 60 do 80 procent ;P
-
LEK jesień 2013
I jak wrażenia? Są szanse na dobry wynik lub poprawienie starego? Według was dużo pytań było dziwnych, trudnych, niejednoznacznych, błędnie napisanych? Kiedy spodziewać sie wyników?
- Choroby zakaźne
-
Dlaczego ja, trudne sprawy itd.
Kiedyś w tym Szpitalu przyszła jakas ciężarna z bólem brzucha. Od niechcenia rzuciłem że na pewno będzie miała zespół HELLP. Zaraz potem na ekranie pojawiła się wypudrowana buźka jakiegoś doktorka który próbował rozwinąć ten skrót, ale zaplątał mu się język jak próbował powiedzieć "małopłytkowość". Nie wiedziałem, że mam takie talenty diagnostyczne. Realizmu za grosz. Beznadziejne aktorstwo. Licealny teatrzyk. Opowiadanie głównie za pomocą dialogów - na muzykę, obraz, dźwięk, inteligentny scenariusz i jakiekolwiek efekty specjalne już zabrakło kasy. Nie oglądam bo nie jestem w stanie spojrzeć na tą żenadę (zupełnie jak na mecze naszych kopaczy piłki)...
- Choroby zakaźne
- Choroby zakaźne
-
Kultura a studia medyczne
Jak byłem mały to oglądałem Ostry Dyżur. Kompletnie nie wiedziałem o co chodzi w tych dialogach i bardzo chciałem sie dowiedzieć. Chyba tak trafiłem na medycynę... I nie jest tak źle bo juz skończyłem studia (ufffff)
-
Odpracować studia i rezydenturę...
Ja nie wiem za co płaci uczelnia i dlaczego miała to by być fura pieniędzy? Za zajęcia w piwnicy, na rozpadających się krzesłach? Wykłady w salach które od 30 lat nie widziały farby i w których nie działa ogrzewanie? Stanie na korytarzu i słuchanie paplania asystenta? Osłuchiwanie, opukiwanie i gadanie z pacjentami? Znoszenie fochów niedowartościowanych "doktórnaukmedycznych" dwojga nazwisk? Jednorazowe fartuchy i stanie 3 metry od stołu operacyjnego na bloku? Ćwiczenia z ALS na 10 letnim fantomie i 30 letnim defibrylatorze? Preparaty mikroskopowe i mikroskopy z 1992r? Pensum nauczyciela akademickiego to około 2000zł. Najdroższa rzecz to chyba lampy od projektorów multimedialnych które asystenci zostawiali odpalone np. podczas godzinnej przerwy w zajęciach...
-
LEK-czy te 4h to dużo?
i żeby zdążyć dobrze ukryć Szczeklika w kiblu
-
Praca dla lekarza po stażu
A ja, co prawda przed stażem - zamiatam liście przedwczoraj prowadziłem szkolenie z pierwszej pomocy i za godzinę zarobiłem stawkę której nie powstydzil by sie profesor. Jeśli chodzi o SOR i ZRM to mogą na nim pracować jedynie lekarze systemu w myśl przepisów ustawy o PRM. Jeśli nie ma sie do tego kwalifikacji to kręci sie bat na własna pupcie. NPL jak najbardziej miejsce dla młodego lekarza jednak stawki bywają śmieszne.
-
Odpracować studia i rezydenturę...
Krótko i treściwie: Po&@€?/o ich :/
-
Rezydentury 2013
Z pewnością nie chirurgia... Ale płomyczek nadziei sie tli - zwolniło sie bardzo duzo miejsc przed najbliższym naborem rezydentur jest tak malo ze niewiele z nich zajmą przed przyszłorocznym naborem. Bardzo dobrze
-
Rezydentury 2013
zgodnie z przewidywaniami moja ukochana specjalizacja została już nasycona i liczba rezydentur jest odzwierciedleniem tego faktu. Czas rozmyślać nad innymi możliwościami... No chyba, że będę miał 85% z LEKu
- Co sprawia przyjemność w pracy lekarza?
-
Jak sobie ludzie wyobrażają medycynę
Ja słyszałem opowieść o tym jak studenci medycyny zdobyli ludzkie szczątki i postanowili wygotować je aby oddzielić mięso od kości. Wystawili więc wielki kocioł na podwórko, zagotowali wodę i wrzucili tam szczątki. Przechodząca nieopodal sąsiadka-staruszka jak zwykle zaczęła się czepiać jednak widok wyjętej z kotła czaszki przyprawił ją o zawał serca. Zgon na miejscu. Podobno nie będziesz dobrym lekarzem jeśli nie zabijesz pacjenta. Farciarze, stali się dobrymi lekarzami już na pierwszym roku studiów....
-
Czas trwania specjalizacji z ...
no właśnie nikt nie zwrócił wcześniej uwagi, że czasy podane w programach ze strony CMKP to MINIMALNE czasy możliwe do osiągnięcia w optymalnych warunkach przy pełnym poparciu ordynatora, dyrekcji szpitala, opiekuna itp.
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
Po 35 szanse ginekolodzy określają jako mocno wątpliwe. m90 - poczekamy, zobaczymy
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
Od 30 roku życia szanse spadają w zastraszajacym tempie.
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
Każdy czas jest zły bo moje koleżanki podczas studiów nie chciały, podczas stażu nie chcą a podczas specjalizacji nie będą chciały (bo nauka, dyżury, cośtam itp). Potem nagle się okazuje, że kobieta ma 34 lata i już nie bardzo może w tą ciąże zajść. Poza tym skąd wiesz, że nie były wyrodnymi matkami? Są przedszkola do których można oddać dziecko w piątek rano i odebrać w poniedziałek po południu. Da się? Da się! Tylko potem są tak zwane "problemy wychowawcze" i programy w stylu "Surowi rodzice". Ja dla odmiany ciągle słyszę teksty w stylu: "nie pamiętam nic z okresu kiedy moje dziecko chodziło do szkoły", "ech... gdybym mógł cofnąć czas to na pewno nie brałbym tylu dyżurów", "może wszystko inaczej by się potoczyło gdybyśmy nie byli tak zajęci pracą". I widzę matkę lekarkę, która wychowuje swojego syna-gimnazjalistę przez telefon. Słyszałem o sytuacji, kiedy matka lekarka musiała przeddzień egzaminu specjalizacyjnego z kardiologii jechać do innego miasta i zając się ciężko chorym synem. Egzaminu nigdy już nie napisała. Piszesz o jakiś paru przypadkach pan, które się ustawiły w klinikach, znalazły sobie mężów docentów, którzy trzepali kasę z badań klinicznych. Racja - takie osoby mają w dupie drugie etaty, dyżury, kontrakty i dodatkowe fuchy. Wyjątek niestety potwierdza regułę. Większość lekarzy w Polsce pracuje grubo ponad 200 godzin w miesiącu i na tym zawsze ktoś cierpi. Niestety...
-
Rozterki kandydata - czyli wszystko czego nie wiem o medycynie?
1. O medycynie chodzą już legendy o tym jak jest trudno i jak to nie ma się swojego życia. Więc, jaka jest prawda, czy znajdziemy czas na odpoczynek i wolny czas? Wszystko zależy jakie sa Twoje ambicje. Jeśli chcesz być przygotowany na każde zajęcia i z każdego zaliczenia dostawać jak najlepszą ocenę to nie będziesz miał życia. Jeśli wystarczy Ci "zal" i stwierdzisz, że nie ma sensu się uczyć większości tych rzeczy (bo większość i tak po roku zapomnisz a na powtarzanie i tak nie będzie czasu) to będziesz miał masę wolnego czasu na wszystko. 2. To pytanie do może być trochę dziwne, lecz czy medycyna nie przeszkadza w założeniu rodziny? Czy ma się czas na to? Ale po studiach na stażu, bądź specjalizacji? Medycyna bardzo przeszkadza w założeniu rodziny bo to coś więcej niż tylko "robota od 8 do 15". Lekarze pracują na 2-3 etatach i ciężko jest wygospodarować czas dla innych. Wiele małżeństw rozpada się bo widzą się np raz w tygodniu a i tak są zbyt zmęczeni żeby chociaż porozmawiać. Jeśli chodzi o kobiety lekarki to każdy czas jest dla nich zły na urodzenie dziecka. Tutaj po prostu obowiązuje zasada "coś za coś". 3. Prawda jest taka, że na studiach utrzymanie się samemu jest prawie niemożliwe. Studia to takie przedłużenie dzieciństwa. Kasa od rodziców, szkolna klasa (grupa) na uczelni, "sprawdziany" i siedzenie na "lekcjach". Trudno o pracę w czasie tych 6 lat - wynika to z trudności w znalezieniu pracy w której można sobie dowolne układać grafik (aż do przesady - w jednym tygodniu masz czas od 13 do 20, w innym siedzisz i uczysz się do sesji i nie możesz przyjśc w ogóle. Do tego dochodzą jakieś idiotyczne pomysły typu kolokwia w weekendy zapowiedziane na 2 dni wcześniej itp.). Praca raczej odpada, chociaż wiem niektórzy pracowali i studiowali. Niestety bardzo cierpiały na tym ich studia i relacje z kolegami. Ale jak jest na specjalizacji? I ogólnie jak wygląda specjalizacja? Czy dostajemy za nią wypłatę i jesteśmy już w stanie samemu się utrzymać? Specjalizacja jest różna w zależności od miejsca, trybu jej odbywania oraz oczywiście od samej dziedziny. Polega ona na odbyciu szeregu kursów (kilku-kilkunastodniowe szkolenia z różnych dziedzin), staży kierunkowych na innych oddziałach oraz stażu podstawowego w miejscu gdzie jest się zatrudnionym. Ma się opiekuna specjalizacji, którym najczęściej jest ordynator oddziału albo starszy lekarz-specjalista. Przychodzi się do pracy codziennie i leczy ludzi - na początku pod ścisłym nadzorem opiekuna, potem samodzielnie, ale konsultuje się swoje decyzje a na koniec już całkowicie samodzielnie. Kiedy osiąga się kolejne "stopnie wtajemniczenia"? To zależy od specjalizanta - jego umiejętności, wiedzy, ogarnięcia, "daru" oraz od jego relacji z opiekunem. Specjalizacja trwa od 4 do 6 lat (czas minimum). Na początku zdobywa się specjalizacje podstawowe (np. choroby wewnętrzne, kardiologia, chirurgia ogólna, anestezjologia i intensywna terapia) a potem szczegółowe dostępne dla lekarzy posiadających już określona specjalizację (endokrynologia ginekologiczna, chirurgia onkologiczna, endokrynologia, geriatria itp.). Programy oraz listę specjalizacji znajdziesz na stronie www.cmkp.edu.pl Obecnie z wieloma problemami są wprowadzane specjalizacje modułowe, które mają polegać na tym, że najpierw odbywa się moduł podstawowy (np. choroby wewnętrzne) trwający 2-3 lata a potem moduł szczegółowy (np. endokrynologia) trwający 2-4 lata. Po ukończeniu obu modułów jest się specjalistą. Niektóre specjalizację będa jednak zdobywane "całościowo" starym systemem - np anestezjologia albo medycyna ratunkowa. Żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację w naszym kraju ciągle są lekarze, którzy zdobywali specjalizację w starym, nieobowiązującym już trybie dwustopniowym i są specjalistami pierwszego stopnia albo drugiego stopnia w danej dziedzinie. Pierwszy sposób (tryb) odbywania specjalizacji to rezydentura. Jest to tryb w którym to szpital zatrudnia lekarza, ale otrzymuje pieniądze na jego pensję z ministerstwa zdrowia dzięki czemu nie ponosi kosztów zatrudnienia. Oczywiście każdy szpital chciałby mieć samych rezydentów. Pensja jest z góry określona w rozporządzeniu - 2500-2800 zł/mies netto. W Warszawie ledwo można związać za to koniec z końcem więc wiekszość młodych lekarzy szuka sobie dodatkowych źródeł zarobku (dyżury w nocnej pomocy lekarskiej, dodatkowe dyżury na oddziałach, na izbach przyjęć, w przewozach medycznych albo kursy pierwszej pomocy) - rozpoczyna się praca na kilka(sic!) etatów. Rezydentów jest pod dostatkiem w dużych miastach akademickich. Czasem nawet zbyt wielu przez co na oddziale jest tłok i ciężko się dopchać do pacjentów (cierpią na tym oczywiście rezydenci bo nie uczą się normalnej pracy). W dużych miastach trudno robić specjalizacje w trybie innym niż studia doktoranckie lub rezydentura. Drugi sposób to "etat". Polega na tym, że lekarz odbywający specjalizację podpisuje ze szpitalem umowę o pracę i za jego pensję płaci szpital z własnych pieniędzy. Na etacie można sobie wynegocjować pensję i w małych miejscowościach, gdzie nikt nie chce pracować można zarabiać całkiem niezłe pieniądze. Ma to swoja cenę - wielu dyrektorów uzależnia podpisanie umowy od podpisania "lojalki", że po uzyskaniu tytułu specjalisty przepracujemy w tym samym szpitalu jeszcze kilka lat. Minusem jest to, że szpital chce mieć swojego pracownika zawsze w pracy i może robić problemy z odbyciem staży specjalizacyjnych na innych oddziałach lub w innych szpitalach. Niektórzy zostają w ten sposób na lodzie i robią specjalizację nawet kilka lat dłużej niż czas przewidziany w programie specjalzacji! Decydując się na ten tryb warto mieć rozeznanie w przepisach pracy i zadbać o to, żeby w umowie nie znalazły się żadne podejrzane wpisy. Kolejne tryby, których nie będę tutaj omawiał szerzej to wolontariat (robisz specjalizację i nie dostajesz za to pieniędzy) i studia doktoranckie na uczelni medycznej rozszerzone o program specjalizacji. Jeśli chodzi o komfort odbywania specjalizacji i możliwości nauczenia się czegoś to wszystko zależy od atmosfery na danym oddziale. Na niektórych panuje wyscig szczurów i wszyscy konkurują ze sobą, podkładają sobie świnie. Na innych jest sielankowa, domowa atmosfera. Bardzo dużo zależy tu od osobowości danej osoby i tego jak dopasuje się do osobowości innych pracowników. Krąży taka obiegowa opinia, że w dużych szpitalach klinicznych trudniej nauczyć się czegoś w praktyce, odwala się papierkowa robotę za starszych, czuć wszechobecne zadęcie i łatwo stać się ofiarą powszechnego w medycynie mobbingu. Korzyści to możliwość wyjechania na zagraniczny staż kliniczny, możliwość pisania prac naukowych oraz doktoratu. Tymczasem w małych szpitalach poza wielkimi miastami atmosfera jest lepsza, chętniej uczą młodego (bo brakuje rąk do pracy) i szybciej nabiera się samodzielności. Złe strony małych szpitali to lokalne układziki (albo jesteś z nami albo przeciw nam), ograniczony dostęp do specjalistycznej diagnostyki oraz brak specjalistycznych oddziałów. Czy będziesz dobrze się czuł w jednym albo drugim zależeć będzie od twojego charakteru, planów na przyszłość oraz oczekiwań. 4. Ostatnie. Czy po specjalizacji mamy ,,pewną" prace? Jest zapotrzebowanie? Po specjalizacji każdy lekarz bez trudu znajdzie pracę na kilka etatów. Zapotrzebowanie jest ogromne.
-
Pomocy - nieznane przyczyny powstawania skrzeplin
Przede wszystkim bardzo mi przykro z powodu choroby męża. Mam nadzieję, że lekarzom uda się poprawić jego stan. Niestety możliwości diagnozowania przez internet są bardzo ograniczone. Tym bardziej, że często opieramy się na relacji osoby niezwiązanej zawodowo z medycyną. Nie mając dostępu do danych medycznych nikt na tym forum nie będzie w stanie powiedzieć o co tak naprawdę chodzi. Nasza niewiedzę dodatkowo potęguje fakt, iż jesteśmy osobami bez doświadczenia praktycznego w tej dziedzinie. Czasem tak się dzieje, że mimo leczenia środkami przeciwzakrzepowymi nie potrafimy zapobiec zakrzepom. Balansujemy między ryzykiem zakrzepicy a ryzykiem krwawienia. Środki przeciwzakrzepowe takie jak acenokumarol i warfaryna są bardzo "kapryśne" a osiągnięty za ich pomocą efekt przeciwkrzepliwy nietrwały. Na ich działanie wpływa dieta oraz liczne interakcje z innymi lekami. Całą sytuacje komplikuje zmienność każdego pacjenta. Każdy z nas inaczej reaguje na te leki za sprawa różnic genetycznych i mimo, że jesteśmy zdrowi to pod ich wpływem równowaga krzepnięcia zostaje bardzo zaburzona. To nieuchwytne mechanizmy, w większości niezbyt dobrze poznane i nie mamy technicznych możliwości przewidzenia jaka będzie reakcja indywidualnego pacjenta na leczenie. Stąd tak częste kontrole INR, zapewne już Pani doskonale znane. Z Pani relacji wynika, że mąż ma do czynienia zarówno z zakrzepicą jak i z krwawieniem. W tej sytuacji nie ma dobrego wyjścia, gdyż każda zmiana leczenia - dodanie albo odstawienie leków może spowodować zarówno poprawę jak i pogorszenie. Co najgorsze nie da się jej przewidzieć. Opisane przez Panią stany chorobowe - udar pnia mózgu, krwawienie podpajęczynówkowe oraz krwawienie śródczaszkowe niestety rokują źle. Być może odpowiedź na Pani pytania mógłby znaleźć hematolog, który zajmuje się koagulologią. Taka osoba mogłaby zostać wezwana na konsultację o ile szpital ma takie techniczne możliwości.
- Lekarz ratunkowy - współczesny Leonardo da Vinci czy przegrany frustrat?
-
zdaj lekko
sala, 500 osób na niej, wykłady, super-szybkie tempo (4 dni na cały materiał), wykładowcy mówią tylko to co ICH ZDANIEM jest najważniejsze do leku. Po każdej części można podejść do wykładowcy i zadawać pytania. Dostajesz książeczkę z wydrukowanymi slajdami w której możesz notować w czasie wykładów. Na koniec jest test 60 pytań "sprawdzający" twoją wiedzę. Jeśli chodzi o poziom wykładów to jest różny - niektórzy mówią ciekawie, innych nie da się słuchać. Zajęcia są przez 4 dni, od 8 do około 18. W planie są przerwy co około 2h trwające zazwyczaj 15-25 min plus jedna długa obiadowa. Nie ma żadnego barku ani jedzenia (trzeba sobie zapewnić samemu). Pierwszego dnia kursu włączają dostęp do bazy pytań testowych - można rozwiązywać zestawy pytań z poszczególnych dziedzin opracowane przez nich lub lepy z przeszłości. Do pytań są kilkuzdaniowe komentarze - bez rewelacji.
-
Dwa kierunki ?
a co w tym bezsensownego? Kuba Sienkiewicz jest jednocześnie lekarzem i piosenkarzem. W grupie miałem koleżankę, która śpiewała w profesjonalnym chórze a równolegle ze stażem będzie chodzić do szkoły muzycznej.... holywoodmaster - rób co ci w duszy gra i nie przejmuj się opinią innych! Tylko od ciebie zależy jak sobie z tym poradzisz.
-
Koloidy czy krystaloidy?
Znalazłem link URPL zwrócił się do GIF z zaleceniem wycofania wszystkich produktów leczniczych zawierających HES z powodu przewagi ryzyka niewydolności nerek i zgonu nad korzyściami z ich stosowania. O ile się nie mylę, jeszcze nie zostały wycofane. Producenci maja czas do jesieni, żeby zidentyfikować grupy pacjentów którzy maja wskazania do bezpiecznego stosowania HESów. Może się więc zdarzyć, że nie zostaną wycofane a jedynie zmodyfikowana zostanie ChPL